Zobacz cały wątek

ja też ogólnie nie wiem na czym to polega i czy to wszystko ma jakiś głębszy sens ;d pewnie gdybym miała okazję, to skorzystałabym z opinii takiego grafologa, ale żeby jakoś specjalnie mieć na to parcie to nie powiem ;d
tak jak dziewczyny mówią: wszystko zależy od tego gdzie co i w jakim stanie pisze ;d kiedy mam pisać 'ot tak' to robię duże okrągłe litery, kiedy staram się ładnie na lekcji to są małe i zgrabne, żeby jak najwięcej zmieścić w linijce, a kiedy robie notatki żeby się z nich uczyć to już w ogóle xD litery są duże zgrabne, pisane przemieszane z drukowanymi. i już, nie umiem tego zmienić ;d

podpis, taki dokumentowy, mam jeden i właściwie mi wystarczy xd może z tego dałoby się coś wywnioskować (;
Data: Wto Gru 23, 2008 12:26 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 45
Wyświetleń 1996

 

Zobacz cały wątek

Cytat: długa ścieżka rowerowa,

Cytat: w końcu miasto ma ograniczne środki,

Cytat: w sumie gotowe 9,8/10 drogi

Cytat: tak, ale kiedy to było? jak jeszcze bardzo mało realny był ten nowy tunel i węzeł Zryw, poza tym GDDKiA nie miała może środków na takie coś wtedy

o ile dobrze pamiętam to Gdańską na tym odcinku robili w zeszłym roku więc nie dalej jak dwa lata temu a w tedy były już informacje o budowie tunelu , pętli autobusowej itd.
Data: 2 Października 2008, 07:20
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 267
Wyświetleń 10090

Zobacz cały wątek

wcześniej miałam dvd titanum, teraz esperanza czy co tam, kupowane po ileśtam sztuk, nigdy nie miałam z nimi problemów, ani nie widzę żadnej różnicy pomiędzy nimi. cd sony 100szt mam i też problemu nigdy nie było.

dane zgrywam wtedy, kiedy potrzebuję zwolnić miejsce na dysku, zdjęcia na cd, dvd lecą głównie na zgrywanie filmów, całego mojego folderu, jak jest tam już za dużo i muzyki. i tylko muzyka jest tym, co mam i na komputerze i płytach. gdybym miała stracić wszystkie piosenki to byłby to dla mnie prawie koniec świata xd {choć znam dziewczynę, która pocięła się, bo ojciec coś spieprzył i usunął jej właśnie całą muzykę, ale ja nie aż tak XD}
Data: Pon Gru 22, 2008 2:16 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 23
Wyświetleń 2347

Zobacz cały wątek

Mam publiczne pytanie do Pana Przewodniczacego RM R. Kropiwnickiego.W mediach Pan Kropiwnicki podaje,że jest prawnikiem.
Proszę aby podał na której uczelni i w jakim okresie skończył 5 letnie studia prawnicze i kiedy uzyskał tytuł magistra prawa.
I pytanie drugie jaki temat miała praca doktorska Pana R.Kropiwnickiego i na jakiej uczelni robił doktorat?
Jak słuch niesie,to Pan Kropiwnicki jest polotologiem, tak jak poprzedni Prezydent Ryszard Kurek ...czyżby uzurpował sobie zawód prawnika.....
Jeżeli nie ma nic do ukrycia, odpowie na moje pytania....
Pozdrawiam
Marian Ptak
Data: on Wto Kwi 29, 2008 10:59 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń 750

Zobacz cały wątek

Owszem, nie mam nic przeciwko tej muzyce. Nie podoba mi się, jest na niskim poziomie, ale gdybym miała ochotę, może i sama bym poszła. Jedno mi nie pasuje - w tamtym roku traktowałam to jako żart, który się udał, ale kiedy NA 3 legnickie imprezy 2 to w takim klimacie to coś jest nie tak. Bo żart żartem, ale chyba nie mamy tu samych sympatyków disco polo? I sporo osób, które tam było, wolałoby wydać pieniądze na coś lepszego. Ale z braku innych atrakcji.. Co do głośności, drugi raz się wypowiadać nie będę. Gdyby tak wyglądała każda impreza, wszędzie, to takich imprez było by dużo mniej..
Data: on Pon Maj 05, 2008 12:40 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń 945

Zobacz cały wątek

w podstawówce wychowawczyni ; ]
babka szczera, bezpośrednia, nikt nie śmiał jej podskoczyć, ale z drugiej strony miała podejście do nas.
potrafiła wszystko załatwić dla nas i dla niej nasza klasa była najważniejsza ; ]
zawsze nas broniła, ale kiedy trzeba to ochrzaniła i postawiła do pionu.
równa z niej babka.
taka do tańca i różańca.
jak trzeba to przeklnie i krzyknie x D
i w ogóle jak coś opowiada to boki zrywać ; D

w LO był facet od polskiego.
cierpliwy, spokojny, nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak on krzyczy.
ale o dziwo zawsze był spokój na jego lekcjach, czuło się ten respekt i szacunek.
może dlatego, że człowiek o bardzo obszernej wiedzy nie tylko ze swojego przedmiotu bo z tego to był as ; D
i przekazywał wiedzę z głowy a nie prosto z notatek czy książek jak to co niektórzy potrafili.
Data: Pon Lut 09, 2009 4:42 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 33
Wyświetleń 1651

Zobacz cały wątek

Z tego, co widziałem mecz (tylko drugą połowę, wpuszczanie na stadion w Szczecinie to jest temat do gazet) chłopaki praktycznie rozbili portowców. Fakt, że były momenty, kiedy Pogoń przycisnęła, ale generalnie nie miała jakiś stuprocentowych okazji (poza jedną, ale gościu nie trafił z pięciu metrów do pustaka). Poza tym rewelacyjnie grał Główka, który mimo wzrostu walczył przy dośrodkowaniach jak lew. Kartka dla Orłowskiego wyciągnięta z kapelusza, sytuacja praktycznie taka sama jak z Misanem na Unii Kunice w zeszłym sezonie. Dla Miedzi mogła paść jeszcze jedna bramka, ale bodajże Tworek minimalnie przestrzelił. ogólnie mam nadzieję, że po tym meczu chłopaki się przełamią i zaczną gonić ogórków. Brawo Miedzianka, brawo trener Pedryc. Hej Miedź!
Data: on Nie Sie 31, 2008 10:48 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 7
Wyświetleń 294

Zobacz cały wątek

Na dobrą sprawę "Lewica" to i nie lewica, tylko co najwyżej pewna jej namiastka. Tyle dobrze, że na szczeblu lokalnym jeszcze coś robią (choć i tu możnaby wiele zarzucić), bo na szczeblu krajowym lewicowe ideały dawno zastąpiło czyste lewactwo. Czekać tylko, kiedy połączą się z ugrupowaniem Ikonowicza.

Zastanawia się wielu z lewej strony, jak to się stało, że PiS doszedł do władzy. A nie pomyślą, że dlatego, że zrezygnowany lewicowy elektorat "łyknął" prosocjalne hasła "kaczorów"? Zresztą partia program idealny miała dla wszystkich - połączenie narodowców z socjalistami. Tylko, że "narodowy socjalizm" już Europa przerabiała kilkadziesiąt lat wcześniej.

Jeśli lewica nie weźmie się w garść, błądzący elektorat popełni jeszcze niejedno głupstwo. Podkreślam - lewica, nie "Lewica" (ci niech nawet przepadną). Ale Legnicy to chyba nie grozi, bo wygląda na to, że w 2010 r. osamotniony będzie u nas elektorat prawicy ;-)
Data: on Pon Maj 26, 2008 4:53 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 165

Zobacz cały wątek

To jest właśnie manipulacja Twoim umysłem. Doprowadzić cię do takiego stanu, że uważasz, że masz rację ( chodzi tylko i wyłącznie o dobrowolne udostępnienie Twoich danych w NK) że robisz dobrze i nic złego - bawisz się, szukasz znajomych. Ale ktoś ma dostęp do tych informacji, różnych. Akurat nie mówię o Twoich ale ludzie tam różne rzeczy piszą, chwalą się znajomym.
Wytłumaczę Ci jeszcze raz.
Daj mi swój adres, telefon, zdjęcie i pochwal się jaki masz samochód, gdzie się uczysz i kiedy cię nie ma w domu.
Co powiesz spadaj!!!! Powiesz
Ale gdyby tu od pół roku zalogowana była 20 latka super ładna miła i Wam uległa, to dziś by miała te dana większości z Was chłopcy. Tylko, że za klawiaturą był by .... gostek z jakiejś mafii, który by Ci potem skroił wózek, wyniósł wszystko z chaty itp itd, bo ty byś czekał pod kimen na super laske, a oni w twojej chacie.
Rozumiesz. To jest własnie przykład manipulowania ludźmi.
Data: 2008-06-26, 09:01
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 36
Wyświetleń 717

Zobacz cały wątek

Cytat: u mnie taka tradycja, że jak jakaś w ciąży, to robi się z tego tajemnicę i wychodzi wszystko na jaw, gdy ktoś zauważy brzuszek.
Swoją drogą- ja się dowiedziałam, ze będę miała siostrę od kuzynki,która słyszała jak jej rodzicielka rozmawia z moją o_O.



u mojej babci na wsi stare mohery mówiły, że jak się ogłosi wieść o ciąży za wcześnie to z dzieckiem będzie coś nie tak ;P moja matka powiedziała jak była 1. miesiącu - i lol - poroniła.;] nie wiem czy to była jakaś autosugestia na te kobity czy jak, ale jak zaszła w ciąże później z moim bratem to powiedziała dopiero koło 4-5 miesiąca, jak się już ukryć nie dało ;P

co to będzie?
kiedy się znów zobaczymy?
co z akademikiem?
czy dam radę powtórzyć przez te 2 dni te 2 rozdziały?
Data: Wto Wrz 16, 2008 3:08 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 7075
Wyświetleń 117064

Zobacz cały wątek

Heronim:

Problem polega na tym, że patrzysz tylko z perspektywy LeBrona, a pomijasz zupełnie fakt, że po drugiej stronie było bardzo wiele sytuacji, kiedy można było odgwizdać and1 (zresztą Gasol z Odomem nie raz się dopominali). I wcale nie jest powiedziane, że zespół grający agresywniej ma więcej fauli - w ostatnich finałach było wręcz odwrotnie. To raz. Dwa - ta agresja Lakers miała miejsce nie tylko w obronie, ale też w ataku, więc analogicznie - skoro odważniej i częściej atakowali kosz, to powinni dostać też gwizdki po drugiej stronie. Także nie przesadzajmy, bo w LA odważnie pod dziurę wchodził praktycznie każdy, kto się pojawił na parkiecie (z naciskiem na wysokich), a w Cleveland tylko LeBron, a i tak Cavs oddali więcej osobistych.

Poza tym, skoro sędziowie pozwolili na twardą grę, to trzeba było to wykorzystać, a nie pozwalać rywalom wejść sobie na głowę pod koszem. Tymczasem Varejao chyba tylko raz czy dwa zagrał w obronie z przekonaniem.
Data: Śr sty 21, 2009 5:44 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 196
Wyświetleń 5694

Zobacz cały wątek

ja przypomnę może historyjkę z czasów mojego technikum....jak zwykle o 15-stej cała szkoła wbijała do autobusu linii 321 by szcześliwie wrócić do domków, no i tym kursem wracała również większość nauczycieli...autobu stoi już na przystanku, kierowca ma już drzwi zamykać i odjeżdżać, ale zauważa (jak i wszyscy w autobusie) biegnącą panią nauczycielkę języka polskiego (chciałem zaznaczyć, że była zima i nawierzchnia ulicy pokryta była lodem) no i pani szczęśliwie (wg Jej mniemania) dobiegała do autobusu i już miała wsiadać, kiedy ów lód dał o sobie znać..i po wykonaniu pięknego piruetu, przy samych drzwiach dosłownie "wjechała" na pleckach pod autobus; w autobusie "mała" konsternacja i nagle wszyscy zgrabnie krzyczą do kierowcy...."JEDŹ!! JEDŹ!!JEDŹ "
Data: Pią 15 Gru, 06 7:07 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 74
Wyświetleń 12319

Zobacz cały wątek

Cytat:Jest sporo prawdy w tym, że kiedy był czas na załatwienie tych spraw to Bartoszewski chadzał do Niemiec na kolanach. Niemcy już zapomnieli swoje winy. A Polacy jak zwykle naiwnie wierzą, że stosunki z Niemcami można sobie poukładać. Niemcy i Rosja to nasi wrogowie. Zawsze tak było. Tusk zamiast pluć na Steinbach i Merkel, zaczyna z nimi dyskusję, co nie zmieni niczego w planach Niemców, a jedynie będą oni dzięki temu twierdzić, że dyskusja z Polakami miała miejsce


Tak, tylko nie jestem pewien, czy otwarty konflikt z Niemcami przyniesie jakiekolwiek pozytywne rozwiązanie. A co do Bartoszewskiego- to uważam, że jest chyba jedynym dyplomatą, który potrafi cokolwiek z Niemcami załatwić.
Data: 2008-01-02, 04:41
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 13
Wyświetleń 329

Zobacz cały wątek

Jest sporo prawdy w tym, że kiedy był czas na załatwienie tych spraw to Bartoszewski chadzał do Niemiec na kolanach. Niemcy już zapomnieli swoje winy. A Polacy jak zwykle naiwnie wierzą, że stosunki z Niemcami można sobie poukładać. Niemcy i Rosja to nasi wrogowie. Zawsze tak było. Tusk zamiast pluć na Steinbach i Merkel, zaczyna z nimi dyskusję, co nie zmieni niczego w planach Niemców, a jedynie będą oni dzięki temu twierdzić, że dyskusja z Polakami miała miejsce.

Jeśli ktoś chce poznać niemiecką naturę to zachęcam do lektury artykułów Thomasa Urbana, niemieckiego korespondenta w Polsce. Kiedy pisze on dla polskich gazet to namawia Polaków do uległości w stosunku do Niemców. Kiedy pisze dla niemieckich gazet to namawia Niemców do ostrego traktowania Polaków.
Data: 2007-12-28, 19:54
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 13
Wyświetleń 329

Zobacz cały wątek

Cytat: Co innego gdyby człowiek był trzeźwy

rozpoznasz? kolega mojej mamy mając 30coś lat miała zawał, upadł na ulicy i nikt mu nie pomógł, bo wszyscy myśleli, że młody, to nic mu nie jest, tylko musi być pijany.

ja nie wiem, róznie to bywało, pomagałam nawet pijanej starszej babce, kiedy naprawdę dostrzegłam, że potrzebna pomoc. ale to, ze jakiś starszy koleś zagaduje do mnie np. w autobusie odbieram negatywnie, dla mnie jest to tylko sposob na przemieszczenie sie a nie zawieranie znajomosci.
Data: Wto Lip 08, 2008 8:37 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 32
Wyświetleń 2104

Zobacz cały wątek

Cytat:Jeśli chce się znaleźć to się znajdzie, tylko trzeba wiedzieć jak i gdzie szukać



Sobie poszukam i sobie znajdę i też będę miała. I na pewno będa ładniejsze niż Wasze, bo z tego co czytam Hitman pewno Ci Paimko je podkrada i nosi kiedy nie patrzysz. Inaczej tak by się nie zachwycał, że gustowne.

Ostatnie swoje dziwolagi kupiłam bedac przejazdem w Krakowie w częściach. Tam można dostać masę ciekawych rzeczy, z których samemu robi się oryginalne kolczyki, których nikt nie ma W ten oto sposób podobno zniszczyłam mojemu menowi cażki, jakiś plastik chciałam przykleić lutownica.
Data: 2008-02-19, 21:02
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 76
Wyświetleń 1894

Zobacz cały wątek

jeżeli popłaczesz się na filmie, popłaczesz się kiedy sprawy zdają za daleko, w domu jest ciężka sytuacja, powiedzmy, że jest to na oczach Twojej kobiety. Ona pewnie odczuje to tak samo jak Ty i w kim wtedy będzie miała wsparcie, skoro widzi, że Ty jesteś równie załamany obecną sytuacją?!

Przyznam się, że przejrzałem ten temat powierzchownie ten temat, 90% ludzi w nim się wypowiadających mówi, że prawdziwy facet może płakać, zobacz głupi przykład w naturze ludzkiego zachowania jest tak, że każdy człowiek pójdzie za większością, jest to bardziej podświadome, niż świadome. Nikt nie lubi krytyki, czy nieprzyznawania mu racji dlatego z góry w większości wypadków aby uniknąć potarczek słownych uciekamy się do kompromisów, zgadzamy się lub przyznajemy rację, i próbujemy bronić racji większości bo w naszym odczuciu jeżeli większość osób tak mówi to tak jest dobrze.
Data: 2008-04-07, 16:14
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 76
Wyświetleń 2789

Zobacz cały wątek

uhuhuuu isek ;D

kiedy ktoś zajdzie mi za skórę raczej załatwiam to słownie, a nie przez 'robienie świństw'. kiedyś się zdarzało, teraz chyba jestem na to za stara. czasem jest taka ochota, żeby coś zrobić, szczególnie kiedy pomysł wpadnie, ale nie chcę się sprowadzać do takiego poziomu. chociaż kusi ;d
za gnoja dosypywało się środka przeczyszczajacego do picia. albo do piwa opiekunowi XD
a kiedy 'koleżanka' bardzo mi podpadła poza codziennymi nieprzyjemnościami z mojej strony miała jeszcze spalony zeszyt do matematyki. tyle tylko zapadło mi w pamięć xp
Data: Czw Wrz 04, 2008 8:45 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 41
Wyświetleń 2338

Zobacz cały wątek

Ale ona chyba nie robiła tego w afekcie?

To raczej wygląda na premedytację. Albo sprawdzała, czy na pewno nie wstanie. Myślę, że powodów miała wiele, mimo wszystko nie każdy jest do tego zdolny. Jednak w każdym z nas może siedzieć bestia.

Wiele z osób mordujących powołuje się na opętanie lub tzw. głosy. Pomyślcie, że kiedy się ma chorą psychikę i faktycznie słyszy się kogoś w głowie, to już nic nie jest dobre lub złe. Zaburzenia mogą jednak wyjaśnić tylko niektóre zbrodnie.

Czasem zastanawiam się nad tym, kto ogląda filmy tzw. 'zbrodnia na żywo' czyli autentycznie nagrane zabójstwa. Podobno jest na to dużo nabywców, prawie tyle samo co na ostre, brutalne, krwawe porno.
Data: 2008-02-29, 16:20
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 85
Wyświetleń 2360

Zobacz cały wątek

Mam 16 lat i spotykam się z dziewczyna która ma 14 lat jestem już z nią 5 miesięcy. W pierwszych 3 miesiącach wszystko było w_porządku spotykaliśmy się kiedy chcemy i jak długo chcemy ale to się zmieniło jaj matka zakazała nam się spotykac,skraca czas mojego pobytu u niej... a ja to akceptuje ponieważ nie chce żeby miała przeze_mnie kłopoty... cięzko jest nam się spotykac raz w tygodniu i zaledwie przez około 4 godz. Ona też tak uważa. Kochamy się.. Może to i zauroczenie nastolatków ale problem i tak jest...

Co o tym sądzicie?
Czy jej matce przeszkadza to że jestem dla jej córki (że tak powiem) zbyt stary?
Czy może uważa że jest za młoda na chłopaka?
Czy popieracie związek z 14-latka?
14 lat to za wcześnie na chłopaka?
Jej matka miała 17 lat kiedy zaszła w ciąże...
Przede_mna miała chłopaka który miał 19 lat i była z nim pól roku...Zerwała z nim 2 miesiące zanim sie zaczeliśmy spotykac... (szczegółów nie znam)
Data: w 10 Sty 2009, o 17:24
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 14
Wyświetleń 372

Zobacz cały wątek

Past Simple używasz wtedy, kiedy dokładnie określony jest czas czynności i kiedy wiadomo, z jakim skutkiem się to zakończyło, np:

I washed the dishes yesterday. (the dishes are clean now.)

Natomiast Perfectu:

I have washed the dishes (but I don't know if they are clean now).

czyli wtedy, kiedy czynność miała miejsce w przeszłości, ale nie wiesz dokładnie kiedy (np I have been washing the dishes for two hours/ since 2 p.m. - ale nie wiadomo, czy wciąż je myjesz, czy już skończyłaś) i nie wiadomo, jak się zakończyła i czy w ogóle
Data: 2009-02-12, 21:01
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 344
Wyświetleń 5485

Zobacz cały wątek

Cytat: puszczyk napisał/a:
No dobra, to ja też się przyznam, spróbowałam jak smakuje kreda, ale wybrałam białą żeby nie miała sztucznych barwników. Rozczarowałam się.

Nie ma smaku, czy nie smakuje dobrze?

Cytat: np. wczoraj wyszłam z psem na spacer w dwóch różnych butach

Cytat: puszczyk wiesz, że ja codziennie zaglądam na forum, żeby sprawdzić czyś już rozpakowana

Cytat: puszczyk wolisz rodzic w ten czy przyszly weekend? nie wiem za kiedy trzymac kciuki


A moge wcale nie rodzić, tylko obudzić się z dzieckiem przy boku?
W nocy myślałam , że to już, bo miałam skurcze co 2 minuty i już myślałam, że Arek będzie odbierał poród, ale były krótkie i minęły. Ufff.
Data: 2009-01-31, 08:58
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 3140
Wyświetleń 61279

Zobacz cały wątek

Cytat: jakimś cudem zapomnieli o glukozie, nie ma wyniku, wogóle w poprzedniej ciąży robili mi test glukozowy (dali mi do wypicia butelkę Lucozade ), a teraz tylko położna pobrała krew i stwierdziła, że glukozę sprawdzą, ale w wynikach jej nie ma

to i tak w tem Londynie lepiej. u mnie nawet nie wspominali o glukozie. Jedna dziewczyna tutaj miała cukrzycę ciążową, mówiła położnej jakie ma objawy, ale dopiero w szpitalu ją poratowali
puszczyk, to na pewno będzie dziecię weekendu

a teraz mam pytanie:
czy bóle porodowe w jakimkolwiek stopniu przypominają bóle kolkowo-jelitowe? Pytam, bo mi się często zdarzały kiedyś kolki jelitowe, i to jest ból nie do opisania. Wczoraj miałam atak kolki jelitowej, i straciłam z bólu przytomność kilka razy. To jest rodzaj bólu, którego boję się jak ognia, nie umiem kompletnie w nim trwać, zupełnie tracę kontrolę nad sobą i nienawidzę, kiedy ktoś wtedy ze mną jest. I też występuje w formie skurczów.
Data: 2009-01-25, 09:41
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 3140
Wyświetleń 61279

Zobacz cały wątek

Karolina, dzięki!! Fajnie słyszeć pozytywne opinie, bo do tej pory słyszałam tylko same negatywne i dosyć przerażające
Jejjku, przez chwilę poczułam się jakbym miała już za chwilę rodzić... a tu jeszcze tyleeee czasuuu

a co do wody, to jak byłam w szpitalu na początku ciąży to też piłam jak smok... tam jest tak gorąco!!

a tak na marginesie, to czy któraś z Was praktykuje lub praktykowała smarowanie krocza oliwą żeby uelastycznić skórę? przeczytałam, że to pomaga potem przy porodzie w rozwarciu i zastanawiam się od kiedy to się robi??
Data: 2009-02-08, 09:58
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 3140
Wyświetleń 61279

Zobacz cały wątek

Cytat:"bez kręcenia w CoreTemp wyskakują mi temperatury ponad 50°C" w idle rozumiem?
Jaki masz porządek w budzie? Jak z przepływem powietrza? Kurz, bród? Jaka pasta termoprzewodząca, jak nałożona i kiedy?


Seria E8xxx często miała uszkodzone czujniki temperatury rdzeni, tak więc jeśli masz porządek w budzie, nie ma kurzu, jest dobra pasta termo i dobrze założony radiator i temperatura ciągle 50st to idź do serwisu. Sprawdzisz przy okazji, jaki masz zasilacz, te tańsze/słabsze nie nadają się do OC
Data: 14.01.2009 (Śr) 11:59
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń 109

Zobacz cały wątek

Witam!
W komputerze miałem 2 dyski - 40Gb i 160Gb. Na mniejszym miałem Windowsa, na dużym wszystkie potrzebne aplikacje. Niedawno dysk 40Gb padł, więc postanowiłem zainstalować XP Pro na tym 160gb. Podczas instalacji sformatowałem cały dysk. I zainstalowałem Windowsa. Kiedy kreator zakończył działanie, system zrestartował się, i miała nastąpić ta właściwa instalacja. Ale podczas startu wyskakuje mi komunikat "Nieprawidłowy plik Boot.ini, rozruch z C:Windows". Niestety, na C:/Windows nie ma jeszcze całego systemu, więc komputer restartuje się, znów dochodzi do tego momentu, znów restart i tak w kółko. Co mogę z tym fantem zrobić? Liczę na Waszą szybką pomoc, ponieważ to pilna sprawa. Z góry dzięki!
Data: 28.01.2009 (Śr) 20:10
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń 85

Zobacz cały wątek

Sory, że odkopuję temat, ale jestem świeżo po angielskim i pogawędce z lektorem na powyższy temat.

barteks2, zwracam honor - rzeczywiście, rzecz o której nigdy bym nie przypuszczał faktycznie ma miejsce! Samochód jest rodzaju żeńskiego w angielskim (tak samo jak łódź). Ma to miejsce, choć zwykle (kiedy nie przywiązujemy zbytniej wagi do danego samochodu) powiemy o samochodzie "it".
Rodzaje w języku angielskim są choć się o nich nie mówi i zostały one odsunięte nieco na bok. Nie ma natomiast rodzajników (mamy tylko This/That), a wszystko to wynika to z uproszczenia fleksji jaka miała miejsce na przestrzeni setek lat. Jak widać warto być dociekliwym.
Data: Wt lut 17, 2009 20:46
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 147
Wyświetleń 3216

Zobacz cały wątek

nitka, nie wiem, jak to "ogólnie" wygląda, ale kiedy mój brzuch opadł, bardzo szybko się kapnęłam, w wigilię w grudniu jakoś inaczej spodnie mi się zapinało i niezbyt mogłam się usadowić do filmu, podeszłam do lustra i od razu zobaczyłam, że to właśnie to opadnięcie, dzień wcześniej było jeszcze "normalnie". Od opadnięcia liczy się chyba 2-4 tyg. do porodu u pierwszorazowych i faktycznie, ja urodziłam 2 tyg później. A co do utykania głowy, to może każda miała co innego na myśli, mi już w listopadzie mówili, że głowa usadzona solidnie A przecież to ostateczne wbicie było dużo później.
Jakie znowu polipy? :*
puszczyk ale się kurka trzymasz, toż ja już Stanisława miałam od prawie 3 tyg na świecie
Data: 2009-02-10, 19:17
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 3140
Wyświetleń 61279

Zobacz cały wątek

Cytat:Yyy... Ale to jest AGP... Nieistotne czy w wejściu są "przedziałki" czy nie, karta będzie działać. Ponieważ to jest AGP! W najgorszym wypadku będzie działać wolniej. Nie działało by tylko wtedy kiedy karta by nie miała wcięć lub miała by nie w tym miejscu co ma wejście AGP.


No nie do końca. Gdyż wersje AGP różnią się wcięciami. Jest to spowodowane tym, że są zasilane innym napięciem. Np. Niektóre nowsze karty, a raczej większość miała jedno wcięcie, przednia część większa tylna mniejsza. Przez co jeśli płyta była w standardzie AGP 1.0 nie dało się jej włożyć. Jako, że akurat ta karta która podał autor tematu ma dwa wcięcia, jest to karta Uniwersalna, pasująca do AGP 1.0,2.0 i 3.0
Data: 11.12.2008 (Cz) 21:51
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń 92

Zobacz cały wątek

Cytat: czyli jakies biura, moze bardziej cywilizowane urzedy, ambasada...


Cóż, kiedy ja podrózuję, to bywam raczej w restauracjach, niż urzędach, ale może to ja tylko jestem taka dziwna Allia miała problemy w bardzo różnych miejscach, począwszy od kupowania biletu kolejowego, a skończywszy na restauracjach.
Ja nawet w restauracji w Hong Kongu - angielski jest językiem urzędowym w tym kraju - miałam ubaw z kelnera, który wiał na mój widok, bo nie spikał.

Nie wiem, gdzie podróżujesz po Chinach, ale albo masz wiele szczęścia, że wszyscy Ci po angielsku mówią, albo zwiedzasz faktycznie tylko ambasady amerykańską, brytyjską i australijską
Data: 2007-05-30, 10:43
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 13
Wyświetleń 2620

Zobacz cały wątek

Posiadam płyte DFI P5BV3+ REV:C1. Mój problem polega na tym że kiedy podpinam myszkę USB zaczyna dzivnie migotać tak jak by miała skoki napięcia i przez to komp ją widzi jako nieznane urządzenie z czerwonym znaczkiem lecz nie raz czasami działa ona prawidłowo i świeci normalnie tak samo dzieje się z czytnikiem kart FLASH pod USB kiedy go podpinam nie zawsze jest napięcie ale nie raz jest tak samo jak z myszką. A kiedy miałem podpiętą myszkę i wpinałem ów czytnik myszka wyłączała się razem z tym czytnikiem natomiast kiedy sam czytnik działał i np: przesyłał dane na twardziela wyłączał sie po kilku sekundach. Muszę zaznaczyć że posiadam D-BRACKET z płyt MSI (chodzi tu o śledzia do diagnostyki płyt MSI) który posiada 2 wejścia USB. Jeśli miał ktoś taką płytę główną lub jeśli ktoś coś wie na ten temat - proszę mi doradzić jak tą usterkę naprawić.
Data: 27.11.2008 (Cz) 13:18
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 2
Wyświetleń 111

Zobacz cały wątek

OMG onenennene kiedy zmiana taryfikatora kar z dodatkiem punktu : Pisanie na forum avalonu - PERMQQQQQQQQQO NENENENENENEN

" Cate -> perm them all!1!" - rox

@up

lul ja też ?:<

Za te emotki naprawdę dorobicie się perma na forum, a żeby było śmieszniej, sama dopilnuję, żeby go założono. Nawet nie macie pojęcia, jaką satysfakcję będę miała ze zbanowania połowy forum ~~ // Verr.

@verr
lol pr0

Kpisz? Kpisz ze mnie?! To wyskocz na gołe klaty! // Verr.

@verr
hax wtf omg /cast Armageddon

Omfg, noob /cast BAŃKA /use HERTSTOŁN. I nie spamuj;p // Verr.
Data: 18 sty 2009, o 22:14
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 43
Wyświetleń 1441

Zobacz cały wątek

Kilka słów wyjaśnienia, odnośnie incydentu pomiędzy mną, a Kajkiem. Kiedy zobaczyłem, że Kajek nie chce ustąpić, starałem się przepuścić go w szykanie (Po co ostro walczyć z partnerem z zespołu ? W końcu gramy tylko dla zabawy). Jednak niestety, rFactor chciał chyba zaistnieć nie tylko jako symulator auta, ale też symulator samolotu (a właściwie ważącego 1.2 tony "kloca"). Jeśli to miała być symulacja zachowania samochodu po najechaniu na krawężnik, to chyba komuś coś nie wyszło...
Data: Pn sty 26, 2009 23:39
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 139
Wyświetleń 1760

Zobacz cały wątek

pokochałam go. nie potrafiłabym już bez niego żyć


ja mam nadzieję, że też go pokocham.
jeszcze nie wiem kiedy będę miała zakładany aparat oby jak najpóźniej...< > bo boję się bólu (wiem że będzie wielki) dwa może więcej zębów będę miała usuwanych chirurgicznie. Samego prostowania i bólu z tym związanego się nie boję <muszę wyprostować zęby, mam krzywy zgryz i krzywe zęby więc będzie co robić>. Ale dla piękna trzeba cierpieć. . przeraża mnie też to że nie można potem twardych rzeczy jeść i słodyczy.
<troszkę nie na temat>
Data: w 11 Sty 2009, o 18:09
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 48
Wyświetleń 1342

Zobacz cały wątek

Nie wiem, co będzie dalej. Wiem, że Polska to marna gazeta, ani ogólnopolska, ani nasza lokalna. Gdzie te czasy, kiedy Legnica miała we Wrocławskiej kilka swoich stron? A jak ktoś chciał, albo było mu mało, to miał jeszcze do wyboru Słowo. Było w mieście wielu świetnych dziennikarzy, a teraz? Prawie wszyscy zmienili fach, a ci nowi.... Nie ma o czym mówić. Toż to paru zdań nie potrafi sklecić, a o szukaniu ciekawych tematów można zapomnieć. W kółko mielenie słomy, Krzak, Kropa i w koło Macieju. Beznadzieja. Było super, ale to se ne vrati. Maria T.
Data: on Sob Sty 10, 2009 5:15 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 41
Wyświetleń 691

Zobacz cały wątek

Cytat:jak powinno sie jezdzić (bezbłędnie i świetnie technicznie) pokazał Tommi Makinen, gdyby dokończył swój przejazd wygrałby bezproblemowo.



Taaaa.... jakby babcia miała wąsy to by....
Jak powinno się jeździć to pokazał akurat Kuchar i Stec. A Makkinen to wygrałby bez problemowo.... tylko że pod publike to on zaczął jechać dopiero jak mu nie poszło na kostce, tak żeby się nie zbłaźnić i to dużo lepszym autem... Z pewnością jest lepszy od naszych driverów, ale nie na Karową. Z reszta u nas ciężko z motosportem. A naprawdę bezbłędnie i świetnie technicznie a do tego efektownie Karową pokonywał zawsze Paweł Przybylski.

Cytat:nie chodziło o pokaz umiejętności i kunsztu, a o pokaz dla kibiców. Jazdę pod publiczkę ku uciesze gawiedzi a nie wynikowi w tabeli.


Bo i po to jest Karowa, dla szpanu i radochy, co najlepiej pokazał Kajetanowicz. Od startu pojechał pod publike, a nie jak co poniektórzy dopiero od momentu kiedy "zniszczyli" beczkę. Nie oszczędzał Evo ani przez chwilę. Rewelacyjnie to wyszło, zwłaszcza że przed nim jechał Maciek "skocz" Polody... Kajetanowicz pokazał kwintesencję Karowej, to nie jest odcinek dla wyników, to jest odcinek dla kibiców. Szkoda tylko że tak niewielu na to już zwraca uwagę...
P.S. Sowołow całą swoją karierę jeździ dla przyjemności a nie dla punktów.
Data: Wt gru 30, 2008 23:28
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 4776
Wyświetleń 166049

Zobacz cały wątek

Piszę w 'męskich sprawkach' ponieważ mam nadzieję na jak najmniejszy odzew kobiet.
Jestem z facetem jakiś czas i wszystko jest świetnie, tak mi się wydawało, właśnie dopóki mnie nie zakrzyczały koleżanki.
Oboje jesteśmy zaparacowani, dlatego też rzadko się widujemy.
Nie mieszkamy razem, bo to nie ten etap.
Nie kłócimy się o pierdoły, bo nie ma na to czasu.
Jeżeli już kłótnia, to na istotny temat i zazwyczaj kończy się w łóżku.
Łóżko to po prostu armagedon [no ale trzeba się wykończyć, by nie zachciało nam się osób trzecich].
Nie zmuszamy się do przyjaciół i zainteresowań - no ja bym padła z nudów na rybach...
No i wkraczają moje koleżanki z tekstami, że 'a skąd Ty wiesz, że on do późna to w pracy jest?', 'na pewno ma jeszcze kogoś na boku...', 'nawet nie znasz jego rodziny...', 'a kiedy on Ci jakieś kwiatki przyniósł?'.

No więc drodzy Mężczyźni, czy naprawdę facet marzy o tym, aby kobieta miała kontrolę nad każdym pierdnięciem itd [Jego zanjomi mają właśnie takie związki, moje dziweczyny też]. Czy te kwiatki są takie konieczne?
Data: Wto Sie 05, 2008 8:12 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 2
Wyświetleń 175

Zobacz cały wątek

A może jednak postarajmy się zrozumieć tych sportowczyków. Z drugiej strony nie trudno im się dziwić rozgoryczeniu, ze złoty medal nie dał im tytułu "najlepszego sportowca" w tym plebiscycie. Bo kiedy będzie następna szansa na zdobycie tego wyróżnienia? Następne igrzyska za 4 lata i bynajmniej nic nie jest pewnego że sukces powtórzą, albo w ogóle skończą karierę. Jaką mają następną okazję do pochwalenia się osiągnięciami? Żadną. A taki Kubica dajmy będzie jeździł kilka lat, i co roku ma okazję na spektakularny sukces (wygrać wyścig, a o tytule aż strach myśleć ) Co innym zostaje, żeby ich dojrzeć...

Cytat:Może zachowanie Mai nie było w porządku, ale jakby nie patrzeć miała rację. Jeżeli wybieramy najlepszego sportowca to powinniśmy patrzeć na to z obiektywnej strony


Po raz wtóry spytam. Kto się łudzi ze takie konkursy poza dymnym dopiskiem Najlepszy w swej nazwie, maja cokolwiek wspólnego z wyborem najlepszego... Chyba skończony idiota łudzi się, aby głos ludu był jak najbardziej obiektywny — w tak stabloizydowanym społeczeństwie nie ma żadnych innych kryteriów jak popularność. Jak ktoś chce, może na siłę zebrać szacowne jury z osobami na siłę nazwanymi autorytetami, i nawet wtedy ich wybór nijak będzie w pełni obiektywny. Ale do k**** ***y nie P L E B I S C Y T do którego wszyscy mają pretensje bo w nazwie ma słowo "Najlepszy....". Nie nazwa plebiscytu się liczy, a właśnie jego formuła i wszystko z tego wynikające.

Zresztą, ta cała sprawa wraca do "pradawnego sporu" jaki już na tym forum wałkowaliśmy, czyli tytułu najlepszego kierowcy F1 w sezonie 2008. Najlepszy był Robert bo jeździł najstabilniej, prezentował najrówniejszą formę i stale znajdował się w czołówce gdy wszystko zależało od niego, czy jednak najlepszym ma być Hamilton czego jedynym wyznacznikiem ma być konkretne trofeum.
Data: Pn sty 05, 2009 15:35
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1373
Wyświetleń 73093

Zobacz cały wątek

Powiedzenie wykorzystanie przez autora powyższego tekstu ("Głupich nie sieją - sami rosną") może jest dość obcesowe, ale niestety w wielu przypadkach prawdziwe... Ludzie nigdy nie wezmą na najprostszą logikę, że te wszystkie horoskopy wypisywane (głównie) w kolorowych czasopismach są wyssane z palca.
Sama miałam kilka lat temu trudną rozmowę z koleżanką, której nie potrafiłam udowodnić argumentami, dlaczego wiara w astrologię, wróżby i przepowiednie oraz horoskopy jest zła. Nie potrafiłam jej tego wyjaśnić, bo sama po prostu przyjmuję ten (dla mnie) pewnik "na wiarę",a nie szukam odpowiedzi na pytanie: "dlaczego?" Wierzę Bogu i to mi wystarczy.
Napiszę tu w jaki sposób koleżanka tłumaczyła mi swoją wiarę w tę konkretną wróżbę, o której rozmawiałyśmy, żeby pokazać Wam, jak wróżbici potrafią zmanipulować człowieka, również wierzącego. Otóż, kiedy tylko wspomniałam, że kamienie z runami, z których sobie u kogoś wróżyła są złem i takie działania są niezgodne z naszą wiarą, ona odpowiedziałą mi niezwykle poważnie, że też miała wątpliwości dotyczące tego czy to wróżenie jest zgodne z wiarą w Boga czy nie, ale wróżka powiedziała jej wtedy, że wszystko jest w porządku, bo te kamienie z runami są szczególne. Mianowicie, to Bóg sam zrzucił je na ziemię, bo chciał, żeby ludzie mogli poznać dzięki nim swoją przyszłość. Czy słyszeliście kiedyś większą bzdurę ???? A ona niestety... uwierzyła. Moje słowa niewiele pomogły, bo ostatecznie koleżanka stwierdziła, że "właściwie to traktuje to jak zabawę i nie wierzy w to, co owa wróżka jej tam wywróżyła". Ale traktowanie wróżb jak zabawę również jest niebezpieczne.
Nie pozostaje więc nic innego, jak po prostu zamknąć drogę do wróżb jednym stwierdzeniem, które mnie osobiście wystarczy do tego, żeby nie zajmować się takimi tematami:

Wiara w przesądy jest zaprzeczeniem wolnej woli człowieka i drwiną z kochającego Boga.

Przeczytaj:
Data: poniedziałek, 21 kwietnia 2008, 11:35
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 2
Wyświetleń 996

Zobacz cały wątek

Cześć !
Mam problem ..
Sama nie wiem co się stało dokładnie
Miałam przyjaciela, był mi bardzo bliski , pomagał, doradzał , wspierał ,zawsze był kiedy go potrzebowałam . Ale coś ostatnio się to zmieniło . Nie wiem dlaczego.
Poznał nową dziewczynę, która jest z mojej miejscowość, wiedział , że jej nie lubie. Ale nie okazywałam jej tego . życzyłam mimo wszystko szczęścia bo to było dla mnie najważniejsze. Bo każda jego wcześniejsza jego dziewczyna rzucała go , nie miała dla niego czasu, nudziła się nim ....
Zawsze pisaliśmy dzień w dzień ..co robimy? jak minął nam dzień? co się stało itd
Ostatnio nie odzywał się do mnie w ogóle ;/ co było bardzo dziwne ..bo nigdy tak wcześnie się nie zdarzyło . Nawet jeśli nie miał czasu to jedną krótka wiadomość .
A teraz nic ..cisza już przez tydzień. A jak ja pierwsza zagadałam . spytałam co jest to odpowiedzi były tylko typu : "nie" tak , nic ;//
nie wiem czy to przez jego dziewczynę ... nie mam nic szczególnie do niej .
Ale tak to już jest nie wszystkich się lubi , nawet jesli by się tego bardzo chciało .
A ona to już mnie chyba nie znosi ..albo i gorzej . Jak tylko pisałam do niego , komentarze w, wiadomości ona czytała to . i miała zawsze jakieś "przeciw"
nie wiem czy to przez nią...
chciałabym zrozumieć chociaż dlaczego ?
nie odzywa się już od tygodnia. nie odpisuje . nic. cisza.
Data: w 17 Sty 2009, o 23:56
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 228

Zobacz cały wątek

Cytat: a nie odczuwacie czasem, że apokalipsa to jest tylko i wyłącznie nasza śmierć? już nie patrząc na te wszystkie przepowiednie dotyczące końca świata..bo tak kiedys mi się wydawało, że koniec świata następuje wtedy kiedy umieramy..ale nie dotyczy ogółu ludzkości, że na raz wszyscy umieramy...tak jakoś coś mi się filozofuje...no właśnie o doczytałam nadejdzie śmierć nas samych a nie ogólu...apokalipsą taką z prawdziwego zdarzenie nazwałabym raczej zagłade Żydów..

Cytat: ja wam przedstawiam dowód na to iż w 2012 roku nie będzie końca świata:
otóż,
jakby miała być ta cała apokalipsa w 2012 roku to nasa by nie planowała kilka lotów na marsa w latach 2011-2024. nasa na pewno by wiedziała o apokalipsie, więc możemy być spokojni ;] termin apokalipsy został przesunięty na jakieś 5mld lat do przodu ']



a myslisz ze Ci "uczeni" z NASA wiedza kiedy bedzie apokalipsa? jak tak to mogą wiedziec równie dobrze kiedy idziesz do łazienki.
Data: Sro Sty 28, 2009 8:04 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 79
Wyświetleń 7175

Zobacz cały wątek

Cytat: nie podoba mi się brak kontroli nad tym co się dzieje. jasne, można sprawdzić ile mi zostało minut lub smsów, ale to dopiero jak będę w domu na internecie. sranie w banie, tak nie lubie ;d

Cytat: ciągłe doładowywanie telefonu by mnie wykończyło. szczególnie, że w jednym miesiącu mogę wypisać smsów za 20 złotych, a w innym za 100. i nie zawsze miałabym kase żeby sobie doładować.


też tak miałam, jak miałam na kartę- były momenty, gdzie z 25 zł mi nawet jeszcze dużo zostawało, a były że jeszcze bym podzwoniła i popisała a tu koniec.
Ogólnie to każdy potrzebuje czegoś innego. Jeśli np. ktoś ma już swój telefon to też bez sensu się ładować w abonament. Jednak jeśli ktoś ma tam trochę pieniędzy do wydania co miesiąc regularnie (a nie tak jak na kartę, że doładowujesz kiedy ci się podoba) to abonament.
Wg mnie i karta i abonament mają swoje plusy i minusy, jednak największą szmirą wg mnie są wszelkiego rodzaju miksy. Przykład? Moja siostra: telefon już jej przestał wystarczać, wręcz go zajechała i zniszczyła. Na razie nie ma szans na inny (w abonamencie już by miała prawdopodobnie wymieniony bo 2 lata już minęły), jeszcze rok musi ciągnąć bo 3 letnia umowa. I tak parę zł trzeba było za telefon w tym miksie dać. Niby ma na kartę, ale musi raz miesięcznie doładować, bo jeśli nie to przejebane
Data: Wto Lip 01, 2008 8:19 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 43
Wyświetleń 3325

Zobacz cały wątek

Od 1,5 roku kocham się w pewnej dziewczynie. Chodzimy razem do klasy licealnej. O super kontaktach nie ma co gadać bo praktycznie ich nie ma. No może oprócz tego, że często jej pomagam w nauce w szkole jak mnie o to poprosi. Czasem tam poza tym zamienimy kilka słów jak ja zagadam, albo ona, czasem pożartujemy, jednak to chyba ona częściej zagaduje. Gdy uległem wypadkowi na jednym z meczy to potem pisała do mnie na gg jak się czuję, kiedy wrócę do szkoły i co się stało. Gdy wróciłem to ją spotkałem i nawet powitała mnie z uśmiechem na twarzy ze swoją koleżanką. Ostatnio nawet podobno wniosła o podwyższenie mi zachowania u wychowawcy za te moje pomoce itp. i poprosiła mnie też żebym nauczył ją grać w piłkę bo ja zawsze gram z takim "poświęceniem" i zaangażowaniem i dużo umiem(wybrała mnie choć według mnie są w tym sporcie lepsi ode mnie). No to się zgodziłem i umówiłem na SKS'y na przyszły tydzień. Może tam zamienimy trochę więcej zdań między sobą. Widzę w tym jakąś szansę dla siebie, że może ją gdzieś zaproszę, ale nie wiem jak .
Oprócz tego chciała ze mną robić prezentację, bo nie miała pary. Teraz robimy tą prezkę w trójkę(ja, ona i mój dobry kumpel, który o wszystkim wie).
Niby normalne zachowanie, ale mi się to wydaje dziwne, bo z jednej strony nie utrzymujemy super kontaktów a z drugiej ona zawsze mnie prosi o pomoc i się do mnie uśmiecha. Choć muszę przyznać, że ostatnio kontakty trochę się polepszyły. Z innej strony ma trochę dziwne opisy miłosne, że a to nie będzie czekała, a to, że żyje sama na tym świecie itp. Ostatnio zmieniły się jej opisy na bardziej radosne: "Tęsknię albo śpię", "I feel the chemistry between you and me".
Czy to oznacza, że po prostu jestem jej bardzo dobrym kolegą i dlatego jest dla mnie taka "miła" czy może czuje coś więcej? Pomocy!
Czy mógłbym ją gdzieś zaprosić po tym treningu? Jeśli tak, to jak jej to zaproponować jeśli wokół pełno ludzi?
Data: Pią Sty 09, 2009 6:32 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 49

Zobacz cały wątek

Ja, w swoim życiu też wiele straciłam, bliskie osoby, a na domiar tego jeszcze babcię, z którą mieszkałam. W ogóle ten rok znów wystawia moją psychikę na próbę...Cieszę się z tego, że mam jeszcze przy sobie tatę, który miał wypadek i niestety nie obeszło się bez konsekwencji zdrowotnych...Z mamą mam nieco gorszy kontakt, ponieważ nie mam w niej takiego oparcia jak w tacie. Kiedy tata umierał byłam w zbyt wielkim szoku by płakać. Trzęsłam się i leżałam na łóżku. Nie mogłam go zobaczyć przez 1,5 miesiące, gdyż obawiali się, że nie zniosę takiego widoku. Wiesz, wiele mnie nauczył. Zawsze wiele mu zawdzięczam.
Moja koleżanka straciła tatę, rozmawiała z nim przez sen.
Ty masz jeszcze tatę, uwierz on Cię tak samo kocha jak mama. I to on i przyjaciel powinni być dla Ciebie oparciem, nie psycholog, który weźmie pieniądze i nagada jak dziecku, że mama nie chce Twojego smutku. Musisz wiedzieć, że są ludzie którzy Cię kochają. Nie jesteś sama i wiesz, że życie nie jest wieczne. Bóg często wystawia naszą wiarę na próbę, odbierając nam to co cenne, ważne. Jesteś młoda więc całe życie przed Tobą. W przyszłości kiedy będziesz matką, nie chciałabyś chyba, żeby po Twojej śmierci Twoje dzieci się załamały. Żyj wśród ludzi, bo to niezawodne lekarstwo na pustkę. Może Twoja mam miała jakieś hobby? Jeśli także je lubiłaś, możesz się temu poświęcić np. koniom. Coś, co będzie Ci ją przypominało w tym trudnym okresie.
Data: w 17 Lut 2009, o 12:07
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 2
Wyświetleń 70

Zobacz cały wątek

Od połowy października wzdychałam do Bartka z 3 klasy. Nigdy nie miałabym odwagi do niego zagadać ani nic. Pewnego dnia podszedł do mnie i tak zaczęła się nasza znajomosć. Pisaliśmy ze sobą sms-y przez jakieś dwa tygodnie i kiedy była w szkole wigilia to jakby to nazwać..zaiskrzyło między nami. Po raz pierwszy poczułam coś takiego. Po raz pierwszy się całowałam. Potem były ferie świąteczne przez 2 tygodnie. Trochę się kłóciliśmy przez telefon ale to były takie nic nieznaczące sprzeczki. W każdym razie pisaliśmy dużo i codziennie. Gdy wróciliśmy do szkoły on zapytał mnie o rzecz dla mnie i dla niego oczywistą: czy będziemy razem. Śmialiśmy się, udawaliśmy zaskoczenie i w_ogóle. Potem zaczęło się psuć, a to tylko i wyłącznie przeze mnie. Nie potrafie się otworzyć. Mam 14 lat, a czuj jakbym miała 5. On gada jak najęty, żeby zamaskować tą krępującą cisze. Boje się, że go strace, a wiem, że niedługo może tak się stać jeśli tego nie zmienie. Po_prostu mam taką blokade. Troche to dziwne i niektórzy jego koledzy robią sobie za przeproszeniem jaja z tego. Ja już nie wiem co mam robić. Boje się, że palne coś głupiego. On też zachowuje się dziwnie. Wcześniej pisał do mnie. Teraz nie pisze. W szkole nie rozmawiamy, ale on twierdzi, że rozmawiamy i mi to wmawia. Rozumiałabym gdyby taki był, ale on wcześniej zachowywał się inaczej. Pisał, że chciałby spędzać ze mną więcej czasu na przerwach, a teraz mówi, że nie musimy przecież gadać ze sobą na każdej przerwie. Nie wiem co mam o tym myśleć.
Data: w 11 Sty 2009, o 02:10
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń 141

Zobacz cały wątek

Na jednej ze stron internetowych, której link dostałam od Przyjaciela, znalazłam niedawno taki cytat:
Życie polega na wyborach. Ty wybierasz, jaki wpływ mają ludzie na twoje samopoczucie. To ty wybierasz bycie w dobrym albo złym humorze. Mówiąc krótko - to twój wybór, jak wygląda twoje życie.

Już kilka znajomych osób odebrało go jednoznacznie i zarzuciło mi, że nie ma czegoś takiego, jak wpływ na życie i nie można w nim dokonywać samemu wyborów. Że chcieli mieć inne życie, ale tak się ono potoczyło, że nie mieli szansy na zrealizowanie swoich pragnień, marzeń i planów, więc nie ma sensu wybierać, bo to prowadzi wyłącznie do oszukiwania samego siebie, no i że głoszenie, iż to mój wybór, jak wygląda moje życie, to zbytnie uproszczenie. A ja myślę, że jest właśnie dokładnie odwrotnie, że uproszczeniem jest potraktowanie jej wyłącznie w odniesieniu do wyborów życiowych. Zdaję sobie sprawę, że nie mam wpływu na to, jak potoczy się moje życie, ALE mam wpływ jak przyjmę to, co mnie spotyka. To czasami bardzo trudne, bo kiedy np. ktoś powie mi coś przykrego, co mnie zrani, to mogę sobie powiedzieć, że nie będę się tym przejmować, ale samopoczucie nie od razu mi się poprawi. Ale mogę dążyć do tego, żeby mimo tej przykrości, która mnie spotkała, zapanować nad smutkiem i poczuć się lepiej. Albo jeśli ktoś mi coś ukradnie czy zgubię dokumenty, to oczywiście, że się zdenerwuję, że będę miała mnóstwo kłopotów z wyrabianiem nowych, ale to ode mnie zależy, jak długo będę do tego wracać i jak długo będę w złym humorze.

Tak właśnie widzę ten cytat w praktyce
Data: piątek, 11 kwietnia 2008, 21:01
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń 1143

Zobacz cały wątek

Cytat:ale zawsze uważałem że w f1 i wogóle w wyścigach powinny być wyłącznie największe koncerny motoryzacyjne, a nie jakieś force india albo super aguri


Nie ma to jak być wychowanym w dobie Roberta Kubicy. Ciekawe czy tak samo byś myślał jeszcze 10-20 lat temu, kiedy o sile F1 stanowiły takie "koncerny" jak Williams, Benetton, McLaren (bez Mercedesa), Tyrell, Lotus...

Cytat:i zadaje po raz kolejny retoryczne pytanie - gdzie jest ta kolejka zespolow co byly zainteresowane 1 miejscem na 2008( juz o Prodrive nie wspomne) oj FIA


I po co ta żałosna pretensja do FIA. Jak pisał B4ndit kolejka była, kiedy FIA miała zagwarantować możliwość zakupu zarówno silników, jak i nadwozi od innych zespołów. A to że ten pomysł upadł i nie wszedł w życie, i każdy zespół nadal sam musi budować nadwozie — tu dla wielu będzie zapewne szok bo nie pobluźnią na swoich 'ulubieńców' — zawdzięczamy nie FIA czy Berniemu, a chocby Williamsowi który był przeciwny takiemu rozwiązaniu i skutecznie je zablokował.
Data: Pt gru 05, 2008 19:02
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 378
Wyświetleń 14712

Zobacz cały wątek

Facet dostał na urodziny papugę. Do poczatku, kiedy tylko wniósł
klatkę do domu I zdjął z niej zasłonę, zorientował się, że miała
okropny nawyk przeklinania, rzucała mięchem co drugie słowo.
Cóż było zrobić - wyrzucić żal, zawsze to jakiś towarzysz, zresztą prezent...
Przez szereg długich dni starał się walczyć ze słownictwem Papugi.
Mówił do niej miłe słowa, puszczał łagodną, klasyczną muzykę,
robił wszystko, żeby dać papudze dobry przykład...
Słowem pełna poświęceń terapia. Na próżno.
Pewnego dnia, kiedy papuga wstała lewą nogą I była wyjątkowo
niegrzeczna, opryskliwa I obrażała go na każdym kroku, coś w nim pękło.
Zaczął krzyczeć, ale papuga darła się głośniej.
Potrząsnął nią I nie dość, że zbluzgała go tak, że wiązanki nie
powstydziłby się marynarz pływający na transatlantykach, to jeszcze
dostał parę razy dziobem.
W akcie desperacji wrzucił ptaka do zamrażarki, zatrzasnął drzwi, oparł się o nie I zsunął w dół.
Papuga rzuciła się kilka razy o ściany zamrażarki, facet usłyszał
przytłumiony bełkot I nagle wszystko ucichło.
Facet ochłonął trochę, naszły go wyrzuty sumienia więc otworzył szybko drzwi zamrażarki.
Papuga w milczeniu weszła na jego wyciągnięte ramię i powiedziała:
"Najmocniej przepraszam, że uraziłam pana moim słownictwem I
zachowaniem, proszę o przebaczenie - dołożę wszelkich starań aby
się poprawić I nie dopuścić do podobnych scen w przyszłości"
Facet tego się nie spodziewał - taka nagła zmiana była co najmniej
szokująca - już otwierał usta chcąc zapytać co spowodowało tak
radykalną zmianę, kiedy odezwała się papuga:
"Mogę Pana uprzejmie zapytać co zrobił kurczak?"
Data: 8 Grudnia 2008, 17:55
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 805
Wyświetleń 49246

Zobacz cały wątek

Jestem mamą dwójki wcześniaków, Karolek urodził się w 34 tyg. a Ania w 35 tyg.
W chwili obecnej synek ma 2 latka a córeczka 9 miesięcy i są najcudowniejszymi i najśliczniejszymi dzieciakami pod słońcem. Właściwie do tej pory nie bardzo wiadomo dlaczego moim dzieciakom tak się spieszyło,lekarz wysnuł przypuszczenie, że być może dlatego że jestem taka szczupła to i macicę mam mniejszą i nie wytrzymała. Z Karolkiem właściwie od samego początku ciąży miałam kłopoty, było leżenie, najpierw w domu, później w szpitalu. Kiedy wszystko się zaczęło przewieziono mnie z naszego szpitala do miejsca gdzie mają lepszy sprzęt i mój syneczek spędził trochę czasu pod specjalistyczną aparaturą, kiedy jego stan się poprawił przebywaliśmy już na wspólnej sali. Był malutki , ale większy od kolegi w sąsiednim inkubatorze. Ważył 2400g i mierzył 49 cm. Kiedy miała się pojawić Ania lekarz zapewniał mnie, że będzie dobrze bo było inaczej. Do około 30 tygodnia czułyśmy się świetnie, no ale potem główka poszła w dół i znów leżenie. Lekarz pocieszał, że aby dotrzymać do 34 tyg. to będzie dobrze, wytrzymaliśmy do 35. Ania ważyła 2450g i mierzyła 50 cm, była najmniejszym dzieckiem na oddziale, kiedy już leżałyśmy z tymi donoszonymi:)
Teraz kiedy patrzę na moje dzieciaki, nie mogę uwierzyć, że były takimi kruszynkami, są wesołe, żywe i wszystkiego ciekawe, no i bardzo się kochają:)
Data: Pią Kwi 04, 2008 17:39
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 7
Wyświetleń 755

Zobacz cały wątek

U mnie niestety butelka w obu przypadkach. Kiedy urodził się Karolek dostawałam tabletki na wywołanie pokarmu, ale niestety nie zadziałały tak jak powinny, piłam również herbatki na wywołanie pokarmu ale też nie bardzo pomogły. Mleka było ledwo ledwo. Pierwsze dni karmiono go pipetą i dawano smoczek, a później panie pielęgniarki się dziwiły, że nie umie i nie chce ssać. Większość pielęgniarek była niestety bardzo niemiła, mówiły, że to moja wina, że dziecko nie chce ssać. A co miał ssać jak prawie nie miałam mleka. Zresztą pomijając to synek bardzo szybko się męczył i zasypiał jeśli już udało nam się go przystawić, a później budził się i płakał. Ściągałam dla niego mleko do jakiegoś miesiąca czasu, później przeszliśmy na sztuczne. Kiedy pojawiła się córeczka mleka było więcej, ale miała te same problemy co synek, gdy tylko przyssała się zaraz zasypiała, a później wogóle odwracała główkę i płakała gdy chciałam ją przystawić. I znów ściąganie do około miesiąca, potem dostała alergii i lekarz przestawił ją na Bebilon Pepti na którym jest do dzisiaj. Jeśli mam być szczera nie było mi łatwo, czułam się winna i czuję tak do dzisiaj.
Data: Pon Kwi 07, 2008 15:09
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 7
Wyświetleń 1304

Zobacz cały wątek

To juz 76 dni na oddziale..
W środę była laser oczek,była w dobrej formie w budce tlenowej jadła z butelki po 40 ml ale po zabiegu.. , trwalo to 2 godziny, niestety Polunia źle zareagowała na intubację i nadal jest na respiratorze po zabiegu , żywiona pozajelitowo bo miała zalegania i wymioty choć dziś cos do żołądeczka jej dano chyba tak na smak, jest podsypiana i znieczulona bo walczy z rurką , mam nadzieję że się po weekendzie pozbiera i wrocimy na właściwy tor..
oby nie było kolejnego laseru bo mówią że dzieci z dysplazją oskrzelowo płucna tak reagują na intubację..
ja? nie mam wpływu na to co się dzieje a ktoś kto mnie zna wie że bezsilność (takiego slowa w moim slowniku nie było) jest czymś z czym cięzko mi sie pogodzić, jestem przy niej kiedy mogę, starams ię wiedzieć dużo , może czasem za dużo , czekamy, wierzymy,modlimy się i coż innego narazie..
w srodę kontrola oczek ale mówią że za miesiąc będzie dopiero wiadomo czy się udał zabieg.
nienawidze respiratora
a co czuję? Wiecie wszyscy więc może nie będę się uzewnętrzniać ..
Bycie silną mnie trochę męczy bo czasem chciałabym się przytulić jak dziecko do mamy zamknąć oczy i usnąć...
Mam w domu starszego synka z którym też zaczynam miec problemy wychowawcze ,zaczynamy diagnozę pod kątem adhd
Data: Sob Kwi 12, 2008 17:01
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 84
Wyświetleń 5406

Zobacz cały wątek

Witam...jestem mamą bardzo wczesnego wcześniaka teraz już 13-dniowej Julci...moja mała kruszynka urodziła się(poród przedwczesny przez infekcję wewnątrzmaciczną)w 24/25 tyg. z wagą urodzeniową 600g i 33cm(teraz waży 605g choć jej waga na początku spadła do 530g)...leży w inkubatorze w Ligocie,ma infekcje,nie zamknął jej się przewód Botala i jeśli się nie zamknie czeka ją operacja zamknięcia(choć mam nadzieję że ją to ominie bo to wielkie ryzyko operować na takiej kruszynce),ale jej płucka pracują,oddycha samodzielnie,respirator stymuluje tylko wdechy i wydechy,dwa razy miała już przetaczaną krew,ma podawaną insulinę bo ma wysoki poziom cukru we krwi i dostaje dopaninę...ogólnie stan jest ciężki,ale stabilny...lekarze nie kryją że ma małe szanse ale ja wierze że wyjdzie z tego,że da sobie radę...choć czasem mam chwilę załamania jak dzisiaj kiedy weszłam do jej sali a jej inkubatora nie było,myślałam że oszaleje...przenieśli ją do innego pomieszczenia bo wykryto jakies bakterie,a wchodząc do tego pomieszczenia jej ciałko przykryte było jakimś materiałem które było we krwi i co w takiej chwili czuję matka-wiecie bo same jesteście matkami:( serce pęka mi z bólu kiedy patrzę na moją Julcię oplecioną rurkami,z wbitymi welfronami,a ja nie mogę jej pomóc,nie mogę jej dotknąć(nie można otwierać inkubatora bo jej ciałko bardzo szybko się ochładza),pocałować ani przytulić...tak bardzo chciałabym zamienić się z nią by nie musiała cierpieć jestem zdrowa,mąż także ale też ciągle zadaje sobie pytanie co zrobiłam,co robiłam w ciąży nie tak,że moje maleństwo musi tak cierpieć...czuję się taka bezradna,tak beznadziejnie bezradna...
Data: Sob Lis 15, 2008 23:16
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 23
Wyświetleń 1420

Zobacz cały wątek

Vill wiem co czujesz,bo chyba każdy rodzic takiego maluszka przechodzi to samo.U nas też było różnie 6 pierwszych tygodni stan był bardzo ciężki alke stabilny w 6 tyg.stan dziecka jeszcze bardziej się pogorszył i po każdej kolejnej transfuzji następował kryzys.Kilka razy były sytuacje kiedy lekarze załamali ręce,bo nie chciała oddychać bardzo długo była na respiratorze , urodziła się w zamartwicy i dostała 1 punkt za bicie serca ,miała odme,wrodzone zapalenie pluc,pęklo jej płucko ale dzielnie sobie poradzila.Szczęśliwie skończyło się bez wylewów i teraz umysłowo przegoniła rówieśników urodzonych o czasie.
Wiele pracy i wysiłku będzie was kosztowało leczenie takiego maluszka po wyjściu ze szpitala ale nie ma nic piękniejszego jak taki szkrabek powie ci mamusiu kocham cię- te słowa słysze kilka razy dziennie od mojej córci.Wiem jak to ciężko patrzeć jak dzieciątko się męczy a ty nie możesz nic zrobić,nie możesz pomóc.Ja miałam już takiego doła,że ordynator sam załatwił mi rozmowe z psychologiem ale powiem ci nigdy nie dopuściłam do siebie czarnych myśli.
Data: Nie Lut 17, 2008 22:02
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 84
Wyświetleń 5406

Zobacz cały wątek

słabo z czasem na kompa, ale czytam Was
Lwiak ostatnio tez jakby mniej je, za to dużo eksploruje, wiec może w tym cos jest. Pozatym niezły z Niego terrorysta, mama jest number one na maxa, jak nie ma mamy to tata jest mamą nr2 ale jak nie ma jednego i drugiego to Lew KRZYCZY! Ostatnio chodzę na 2 godz zmieniac Jaca w pracy. W tym tyg babcia miała wolne, więc jak ja szłam Jaca zmienic to zanim On wrócił babcia pilnowała dziatki, Lew w efekcie po 2 dniach takiej akcji na babcię zaczął reagować płaczem Wczoraj gdy była u nas w odwiedzinach dałam Jej Lwa na rece a ten w RYK (nie bez powodu piszę to capsem...) i dawaj, tak sie rozkręcił, ze w efekcie potem nie chciał zejśc z moich rąk i wszędzie za mną podążał płacząc...
terror nr dwa-poranne wstawanie, Lew za dnia spi już tylko raz, koło 11-12, potem idzie spać po 19, ale nie ważne kiedy by szedł spać na noc i tak się budzi o stałej porze. Kiedys to była 8 rano, potem 7:30, ostatnio 7, ale dzis przegięcie-wstał o 6 i tu terror polega na tym, że Lew nie da się zrobić na cyca i nie będzie leżał ze mną i cycał-On chce wstać! Nie będzie też sam sie grzecznie bawił choc pół godz w łóżeczku-On chce wstać i ja mam wstać z Nim! W dodatku ma się to stac natychmiast bo jak nie to sie pręży i krzyczy. Myślałam dziś, że się rozpuknę z niewyspania, nic-nie-kapowania i zdziwienia dlaczego ten młody człowiek tak mnie terroryzuje z rana

poza tym nadal rano nocnikujemy z sukcesem Lwiak ma już 5 zębów i 6 przebija się może nawet już jest (nie zaglądałam dzis jeszcze do paszczy)
Po rehabilitaji Lwiak smiga ładnie na czworaka, oczywiście juz tez wstaje wszędzie i przy wszystkim i nawet zaczął sie przemieszczać wzdłuż kanapy
Data: 2009-02-16, 08:58
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 3063
Wyświetleń 54520

Zobacz cały wątek

BAAAAAARDZO WAżNE !
To, że maluch ''tylko'' ssie jakiś drobiazg, to nie znaczy, że któregoś pięknego dnia tego nie połknie. Miałam taką dziewczynkę pod opieką, odkąd skończyła roczek brała do buzi różne rzeczy np. klocki lego. Kiedy miała 2 latka i nigdy nie zdarzyło jej się niczego połknąć, wszyscy myśleli, że krytyczny czas mamy za sobą, no bo już kumata i wie co wolno, a co nie. Aż tu ni z gruszki ni z pietruszki na oczach matki połknęła baterie z rozwalonej chwilę wcześniej zabawki. Oczywiście telefon na pogotowie, kazali natychmiast przyjeżdżać. Tam prześwietlenie, okazało się, że bateria dalej jest w żołądku i pod narkozą wyciągnęli ją laparoskopowo i tylko dlatego,że znalazł się jakiś rozsądny lekarz, bo na początku chcieli chirurgicznie. W żołądku taka bateria jest nadtrawiona, a w jelitach dochodzi do perforacji. Lekarz powiedział, że 70 proc. takich prypadków kończy się śmiertelnie. Dodam, że jak bateria dostanie się do jelit, to już nic nie można zrobić.
UWAżAJCIE, NIE MA BEZPIECZNYCH ZABAWEK !!!
Data: 2009-01-24, 14:56
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 39
Wyświetleń 802

Zobacz cały wątek

Jeśli powielam temat, proszę go usunąc (i od razu przepraszam, że tworzę niepotrzebne tematy). Nie znalazłam podobnego temau, ale może istnieje w innym dziale.

W czym rzecz? Zastanawialiście się kiedyś, jak rodzice wpływają na nasze wybory w dorosłym życiu? Wiele mówi się o tym, że mężczyzna szuka kobiety podobnej do swojej matki, kobieta - do ojca. Ostatnio zastanowiła mnie wypowiedź Baracka Obamy. O tym, że mężczyzna traktuje ojca jak wzór albo nie chce w przyszłości popełnic jego błędów (no, albo jedno i drugie). W przypadku kobiet wiadomo jak to działa.

Osobiście wydaje mi się, że coś w tym jest. Czasem mój mąż przypomina mi mojego tatę, nawet fizycznie. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle
Ja zaś przez bardzo długi czas usiłowałam zyskac aprobatę mojej mamy, jakoś jej dorównac. Dziś, kiedy zdaję sobie z tego sprawę, mam trochę większy dystans do tego, ale nadal łapię się np. na tym, że to wstyd, gdy mam w domu bałagan. Na co dzień nie chce mi się sprzątac (jest tyle ciekawszych rzeczy ), ale gdy chociażby spodziewam się gości, szaleję jak głupia (ostatnio właścicielka mieszkania miała przyjśc na chwilę, podpisac nam papierek, a ja całą chałupę wysprzątałam, łącznie z zawartością szafy!!!).
Czasem słabo mi się robi, jak przychodzimy w gości do mojej mamy, a ona biegnie do kuchni zrobic mojemu mężowi kanapki i wygania go z tej kuchni, jak ten próbuje cokolwiek umyc po sobie. Zgroza tym bardziej, że on potem oczekuje ode mnie takich zachowań Chyba muszę z nią o tym porozmawiac, żeby mi go tak nie rozpuszczała, bo go w życiu nie przekonam do pomocy w domu

No, to po tym moim chaotycznym wstępie... może też się wypowiecie?
Data: 2009-01-25, 02:22
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń 319

Zobacz cały wątek

odświeżam temat
i mnie dosięgły ostatnio hardcorowe przeżycia związane z miesiączką-kilka dni temu brzuch zaczął mnie boleć tak mocno,że myślałam że zdechnę.nigdy nie miałam czegoś takiego,łzy mi leciały strumieniami,nie mogłam się wcale poruszyć a brzuch wyglądał jakby spuchł jestem raczej odporna na ból,a wtedy myślałam żeby karetkę wezwać.gdybym była w domu to pewnie bym wezwała (wtedy nocowałam u babci,żeby jej nie obudzić krzykami,gryzłam ręce i poduszkę).termofor ani tabletki p.bólowe nic nie dawały,brzuch bolał prawie całą noc.aaa dodam że już powinnam mieć raczej regularne miesiączki(mam 17 lat,od prawie 4 ciotuję ),a okresy zaczynają się kiedy chcą-najczęściej wtedy gdy wręcz modlę się żeby się nie zaczynały(przesuwają się o 2 tygodnie nawet).
po ostatnim incydencie pomyślałam sobie że chyba muszę iść z tym do ginekologa,prawda?tym bardziej,że w mojej bliższej i dalszej rodzinie kupa kobiet ma problemy z hmm narządami rozrodczymi(jakieś guzy na janikach,coś tam z macicą,zespoły policystycznych jajników,siostra miała usuwany jajnik,problemy z zajściem w ciążę i utrzymaniem jej).czy takie rzeczy przechodzą w genach?
*przepraszam za moją ignorancję i powtórzenia,młoda jestem i głupia
Data: 2009-02-07, 11:30
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 182
Wyświetleń 7537

Zobacz cały wątek

Cytat: A my lubimy spać z Nadią. Pomyślałam sobie, że kiedyś przyjdzie cza, że będę za tym tęsknić, więc sie w tej chwili nie przejmuję tym.
Zakładam optymistyczny wariant, że jak przyjdzie co do czego to pójdzie tak samo gładko jak odstawienie od piersi )

To jest możliwe i zdarza się naprawdę .
Nasze obydwie córki spały z nami do skończenia ok. 2 lat. Jagódka wyprowadziła się z naszego łóżka sama po przeprowadzce, kiedy dostała swój pokój. Od tego czasu bardzo rzadko przychodzi do nas i to tylko wyłącznie wtedy, jak dzieje się coś poważnego. Nie przychodziła nawet, kiedy urodziła się Kalinka i oczywiście zaczęła spać z nami (nie miała nawet swojego łóżeczka). Kalinia też, od kiedy ma swój pokoik, jest z nim bardziej związana.
Mnie się wydaje, że dużo tu znaczy nastawienie rodziców i zaspokojenie potrzeby bliskości wtedy, kiedy dziecko jest małe. Krótko mówiąc, nasze dzieci miały nas po prostu po dziurki w nosie i postanowiły zacząć samodzielne życie. A zaczęły od łóżka .
Data: 2009-02-15, 15:44
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 23
Wyświetleń 373

Zobacz cały wątek

Cytat: I jest taki jeden co z Moka do Sląskiego chadzał wieczorem i rano wracał , bo ponoć Bufetowa miała piękne wdzięki



No tu, żeś Stary trochę przegiął, bo niby kiedy on to co trzeba z tą bufetową w Śląskim załatwiał (no chyba, że miał umowę z TOPR-em i helikopterem go wozili. Z Moka do Wielickiej kawał drogi, ni cholery od wieczora do rana nie załatwisz i jeszcze z antraktem na łóżkowe igraszki. Gdyby jednak przyjąć, że rano wychodził a kolejnego dnia wieczorem wracał to rzecz jest godna pochwały, bo niektóre Słowaczki wielce urodziwe to panny a zatem cel jest konkretny i zrozumiały a włóczenie się w zimie po nocy po gównianym Skupniów Upłazie nijakich uroków nie ma, przynajmniej dla mnie. Oczywiście poprzeć nikt z młodych raczej mnie nie poprze bo to strata twarzy - jak to pisał Minkiewicz - "przodków naszych ferworem było ginąć z honorem, ten tylko był wart co był denat". Minkiewicz miał tu na myśli raczej Somosierrę i inne nasze dziejowe wygłupy ale miłość do takich wyczynów w narodzie wielka, szczególnie jak się siedzi przed monitorem.
Data: Pon, Lut 16, 2009 23:06
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1836
Wyświetleń 155965

Zobacz cały wątek

No to od razu Cię uprzedzę...nie licz
Skoro chcesz montować alarm to Twoja sprawa...jak będę miała majątek do "ochrony"...to najpierw go zainwestuję w coś lepszego niż te 32 metry z ogródkiem...
Wolę jednak wierzyć ludziom...i przy okazji poznawać sąsiadów...bo to oni dają poczucie bezpieczeństwa większe niż najlepsze zabezpieczenia...w aktywność policji nie wierzę...i jeszcze długo nie uwierzę i obym nigdy nie musiała swojej opinii potwierdzać "na sobie"
Mieszkałam na Dąbrówce-w Gdyni...gdy żona mordowała męża..8 marca kilka lat temu...policja nawet się pojawiła,ale co z tego skoro była spychologia między nimi i żandarmerią kto powinien reagować...facet błagał przez drzwi żeby ktoś mu pomógł...i dopiero kiedy ludzie chcieli zlinczować policjantów...zareagowali-skutek facet zmarł i to nie od ciosów jakie mu zafundowała żona tylko się wykrwawił...
Bardziej się boję kogo ew wpuszczę do domu niż tego,że pod moją nieobecność ktoś zechce mieć coś mojego...zawsze mam ubezpieczone mieszkanie z opcją dewastacji-gdy wejdą i nie tylko ukradną ale też poniszczą...nigdy z polisy nie skorzystałam i wierzę,że nie skorzystam,ale kupuję sobie poczucie,że w przypadku włamu bez problemu odkupię to co mi zabrali...
ja obstawiam na zabezpieczenie mieszkania-mądrą polisą ubezpieczeniową i dobrymi stosunkami z sąsiadami
Data: 7 Grudnia 2007, 21:24
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 55
Wyświetleń 2416

Zobacz cały wątek

Vancouver Canucks -1,5 gola - Philadelphia Flyers
Typ: 1
Kurs: 3,2
buk: bet365

Philadelphia jest osłabiona brakiem dwóch kluczowych obrońców: Kimmo Timmonena i Matta Carle'a. Dwa mecze rozegrane bez nich i oto wyniki: 1:5 z Chicago i 0:3 z Columbus. W Vancouver prawdopodobnie w dalszym ciągu zabraknie bramkarza Roberta Luongo, ale jego zastępca, Curtis Sanford spisuje się również znakomicie, wykorzystując daną mu przez los szansę. W ostatnim meczu z Ottawą zanotował shutout, zatem osłabienie jest tylko teoretyczne. Smaczku całemu spotkaniu dodaje fakt, że Flayers od dwudziestu (20!!!) lat nie przegrali meczu w Vancouver w regulaminowym czasie!! Ich ostatnia porażka 3:5 miała miejsce w styczniu 1989. A potem odnieśli 9 zwycięstw i 4 remisy. W zeszłym zaś sezonie rozgromili dzisiejszych przeciwników 8:2, który to rezultat był największą przegraną Canucks w ostatnich czterech latach. Mecz ma zatem wiele podtekstów. I sporo rachunków hokeiści z Kolumbii Brytyjskiej mają do wyrównania z dzisiejszymi przeciwnikami. Wobec tych zaszłości, znaczącego osłabienia obrony Flyers, oraz faktu, też wydaje mi się znaczącego, że Philadelphia z powodu śnieżyc miała utrudnioną podróż na zachód Kanady i w zasadzie przystąpi dziś do meczu bez treningu po ostatnim spotkaniu z Columbus, uważam, że stać ich na wygraną w większym, niż jednobramkowy, stosunku. I mam też nadzieję, że wynik nie zawali mi się, tak jak ostatnio typowane zwycięstwo Rangersów nad Islanders, kiedy to Wyspiarze swojego czwartego gola (przegrali 4:5) zdobyli na 18 sekund przed końcem spotkania.
Data: 2008-12-30, 20:43
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 70
Wyświetleń 2959

Zobacz cały wątek

Kuznetsova S. - Zheng J. 1 @1.6

Nie powiem - lekko mnie kursik zaskoczył, bo spodziewałam się odrobinę niższego. Zheng już nie jest w takiej formie, w jakiej była podczas Wimbledonu, gra według mnie słabiej. Sveta początek sezonu taki przeciętny, ale w sumie ciężko dedukować, jeśli to jej dopiero drugi turniej. Grały ze sobą 3 razy:
39/2008 WTA Beijing (CHN) Hard Svetlana Kuznetsova Jie Zheng 7-6(3) 7-5 1/2 1.53 - 2.5
1/2007 WTA Hong Kong (HKG) Hard Svetlana Kuznetsova Jie Zheng 6-3 6-4 1/2 1.2 - 4.37
9/2006 WTA Doha (QAT) Hard Svetlana Kuznetsova Jie Zheng 6-0 6-1 First 1.25 - 3.62
Jak widać, wszystkie spotkania na tej samej, również australijskiej nawierzchni, a początki sezonu Rosjanka miewa nadzwyczajne, bo jeszcze to nie jest ten okres, kiedy jest zmęczona sezonem. W poprzednim przegrała w 3 rundzie z Radwańską, ale potem w USA miała świetną passę, ogólnie na hardzie jest zdecydowanie świetną zawodniczką. Jeśli chodzi o Zheng, to w ogóle nie grała w ubiegłym roku w AO. Po świetnym Wimbledonie zagrała jeszcze 2 niezłe turki na hardzie, ale były to takie z małą pulą. W tym sezonie rozpoczęła od pokazowego w Hong Kongu i tam zwycięstwo nad Larcherde Brito, która chyba do tego turnieju się zupełnie nie przygotowała. Potem w Hobart porażka z Dulko. W Melbourne miała dość łatwą drogę: Pin, Czink i Katarzyna Bondarenko. Kuza też jakiejś strasznej drogi nie miała - Rodionova, Malek i Alyona Bondarenko. W Sydney wygrane z Peng i Kanepi, walkower z Sugi, z powodu naciągnięcia mięśnia, ale warto zauważyć, że rok temu przed AO też poddała mecz. Jeszcze słowo o Zheng - porażka w deblu pokazała, że chyba z Yan nie są w najwyższej dyspozycji.
Data: 2009-01-25, 21:38
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń 2926

Zobacz cały wątek

Salami generalnie z tymi filmami wojennymi może być tak jak mówisz - z wyjątkiem jarheada (lubie ten film-widziałam go już parę razy) - ale to jest dokładnie ten sam poziom co 9 kompania - nic ponad to - mają prawie taki sam scenariusz - kolejność zdarzeń itp - tylko oczywiście inna wojna w tle.

wracając do placu zbawiciela - jasne że bohaterka jest też winna swojej sytuacji - ale co do tego etapu przed - to jest w filmie taka rozmowa jej z mężem - kiedy mu wyrzuca że inaczej sie umawiali że po roku miała wrócić na studia, potem iść do pracy -ale to potem ciągle przekładali (przekładał?) na później, ciągle był zły moment i tak mineło 5 lat - czy to jest jakaś wyjątkowa sytuacja?! nie sądze - wiele kobiet ma po dziecku wrócić do "normalnego" życia - ale często jest potem trudno znaleźć właśnie dobry moment - moim zdaniem sztampowa sytuacja
po drugie - to że potem niby już była niezależna ale srała pod siebie - ona wcale nie stała sie niezależna - ona została brutalnie porzucona - potraktowana jak śmieć - jak dla mnie z niezależnością nie miało to nic a nic wspólnego
i zostaje przy swoim - ja odczytuje ten film sobie prywatnie jako ostrzeżenie dla samej siebie - trzeba pozostać w życiu zawsze w jakimś stopniu niezależnym i tego się bedę trzymać
Data: Nie 05 Lis, 06 12:04 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 1807
Wyświetleń 203733

Zobacz cały wątek

Cytat: Świnia napisał/a:
Julka - małżeństwo z 40 letnim stażem. Załóżmy, że mam nieszczęście być jej mężem. I jej obwisłe cyce będą dalej lepsze niż takich, nawet mocno wyśmiganych, dwudziestokilku latek? Jej twarz będzie miała zapewne "szlachetny rys" starości zwany zmarszczami. A fałdy tłuszczu lub wystające kości będą mnie podniecać tak, że będę sie moczył w nocy.

zastrzeliles mnie tym. wiesz kiedy kobieta ma najwieksza ochote na seks? wg badan miedyz 30-40 rokiem zycia wlasnie. seksownego 40latka tez nigdy nie widziales? Twoj pech. W tym wieku zmienia sie obraz piekna, ale nie wyobrazam sobie zeby mnie maz przestal fizycznie interesowac,bo faktycznie wtedy malo sensownego by to bylo. Skad romanse 20latkow z 40letnimi kobietami skoro sa takie odpychajace? Troche wpsolczuje takiego podejscie. Ja mimo wszystko chcialabym byc szczesliwa. A sam seks szczescia nie daje,a nawte jelsi to dziala doraznie.



ale chyba wlasnie mu chodzi o to ze pomimo tego iz kobieta tak jak i facet mowiac doslownie starzeje sie to nie musi sie zmieniac ich wzajemne fizyczne zainteresowanie ojjj 40latkowie uprawiaja sex i powiedzialabym ze czasem z wiekszym zaangazowaniem niz mlodzi zreszta "to co ze mam 46lat skoro czuje sie na 18nascie"
Data: Czw 23 Lis, 06 2:30 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 66
Wyświetleń 12634

Zobacz cały wątek

Vancouver Canucks -1,5 gola - Philadelphia Flyers
Typ: 1
Kurs: 3,2

Philadelphia jest osłabiona brakiem dwóch kluczowych obrońców: Kimmo Timmonena i Matta Carle'a. Dwa mecze rozegrane bez nich i oto wyniki: 1:5 z Chicago i 0:3 z Columbus. W Vancouver prawdopodobnie w dalszym ciągu zabraknie bramkarza Roberta Luongo, ale jego zastępca, Curtis Sanford spisuje się również znakomicie, wykorzystując daną mu przez los szansę. W ostatnim meczu z Ottawą zanotował shutout, zatem osłabienie jest tylko teoretyczne. Smaczku całemu spotkaniu dodaje fakt, że Flayers od dwudziestu (20!!!) lat nie przegrali meczu w Vancouver w regulaminowym czasie!! Ich ostatnia porażka 3:5 miała miejsce w styczniu 1989. A potem odnieśli 9 zwycięstw i 4 remisy. W zeszłym zaś sezonie rozgromili dzisiejszych przeciwników 8:2, który to rezultat był największą przegraną Canucks w ostatnich czterech latach. Mecz ma zatem wiele podtekstów. I sporo rachunków hokeiści z Kolumbii Brytyjskiej mają do wyrównania z dzisiejszymi przeciwnikami. Wobec tych zaszłości, znaczącego osłabienia obrony Flyers, oraz faktu, też wydaje mi się znaczącego, że Philadelphia z powodu śnieżyc miała utrudnioną podróż na zachód Kanady i w zasadzie przystąpi dziś do meczu bez treningu po ostatnim spotkaniu z Columbus, uważam, że stać ich na wygraną w większym, niż jednobramkowy, stosunku. I mam też nadzieję, że wynik nie zawali mi się, tak jak ostatnio typowane zwycięstwo Rangersów nad Islanders, kiedy to Wyspiarze swojego czwartego gola (przegrali 4:5) zdobyli na 18 sekund przed końcem spotkania, pozbawiając mnie w ponad 200 punktów w klasyfikacji
Data: 2008-12-30, 20:42
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń 151

Zobacz cały wątek

Tak rafaello85 ale to dotyczy bolidu na 2008 rok, a nie 2007. W momencie gdy Mclaren dostawał 100 baniek kary mowa była o tym co zrobili w 2007 roku. Wtedy nikt nie wykazał, że Mclaren użył cokolwiek od Ferrari.
A ja przypomnę tylko sytuację Toyoty z 2003 roku, kiedy ich bolid był kopią Ferrari F2002 po tym jak kilku ludzi przeszło do nich z Ferrari. Nawet żadnej kary nie było. I wy tu piszecie teraz, że Ron to kłamca i oszust. Newey jak zaprojektował nowy bolid RedBulla, to część rozwiązań było żywcem wziętych z Mclarena. Sprawa oczywista - jak inżynier przechodzi z jednego zespołu do drugiego to przecież nie da się mu zrobić prania mózgu i usunąć z pamięci tego co robił w poprzednim zespole.
wartek - po pierwsze to nie wiemy czy i ile razy taka sytuacja miała miejsce już wcześniej w F1. Szpiegostwo było zawsze, conajwyżej metody się zmieniły. A po drugie - postaw się na miejscu Rona: dostajesz pełną dokumentację techniczną bolidu swojego najwięszkego rywala i co robisz? Potulnie idziesz z tym do FIA trzymając za ucho niegrzecznego pracownika, który skądś to zdobył, czy wykorzystujesz to do pokonania rywala? Odpowiedz sobie sam

I żeby było jasne - nie twierdze, że Ron jest bez winy. Cały Mclaren był winny, ale zwalanie teraz całej winy na Rona jest po prostu głupie. On zrobił to co powinien zrobić szef zespołu. Do końca walczył o swoje, a że przegrał w taki sposób to już inna kwestia. Ale przysłanianie jego całego dorobku, tego co dzięki niemu osiągnął Mclaren w ciągu prawie 30 lat jednym zdarzeniem jest przejawem zwykłej ignorancji. Ileż to razy Ty rafaello85 się oburzałeś jak ktoś śmiał powiedzieć złe słowo na Michasia, za to, że kiedyś tam zepchnął kogoś z toru, a sam jesteś nie lepszy.
Data: Pn sty 26, 2009 11:01
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 68
Wyświetleń 2362

Zobacz cały wątek

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY
z dnia 27 października 2005 r.
w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów.
Na podstawie art. 115 ust. 1 pkt 1-4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908, z późn. zm.3)) zarządza się, co następuje:
....
§ 28.
1. Ośrodek egzaminowania wyznacza termin umożliwiający przeprowadzenie egzaminu w okresie nie dłuższym niż 30 dni od dnia złożenia wymaganych dokumentów.
2. Jeżeli osoba egzaminowana uzyskała negatywny wynik egzaminu teoretycznego lub praktycznego albo nie przystąpiła do egzaminu, ośrodek egzaminowania na jej wniosek wyznacza, z uwzględnieniem ust. 1, kolejny termin egzaminu po uiszczeniu opłaty za egzamin.
....

Gdyński PORD ma zapisy tego rozporządzenia w głębokim poważaniu! Na wyznaczenie tak pierwszego, jak i kolejnych terminów egzaminu średni czas oczekiwania wynosi 1,5 do 2 miesięcy. I nawet obecne 4 (słownie: cztery) rękawy na placu manewrowym w tym nie pomagają).
W czasach kiedy ja zdawałem egzamin, a było to jakieś 15 lat temu w ośrodku przy ul. Węglowej rękaw był tylko jeden (dla każdego "rozmiaru") samochodu i na terminy czekało się co najwyżej trzy tygodnie.
A ponoć tam egzaminuje się ludzi ze znajomości i przestrzegania przepisów o ruchu drogowym.

Ciekawe czy można żądać zwrotu pieniędzy za oblany egzamin przeprowadzony z naruszeniem postanowień powyższego rozporządzenia?
Na bardzo grzecznie zadane pytanie o przestrzeganie przytoczonych tutaj terminów, Pani kierownik ośrodka dostała dzikiej furii i dłużej nie miała chęci dyskutować przez telefon, odsyłając do centrali w Gdańsku, i sugerując wybranie innego ośrodka, w którym te terminy są przestrzegane
Data: 26 Stycznia 2008, 09:28
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 297
Wyświetleń 21388

Zobacz cały wątek

Cytat: mnie jakoś nikt niczego uczyć nie musiał.. samo jakoś przyszło... nawet nie wiem kiedy ;P



I jestes szczęściażem. Ja miałem do czynienia z zupełnie inna sytuacja. Właśnie z taką modelową, która przemawia za tym aby edukacja seksualna była jak najwcześniej. Nie mówię o nauce technik seksualnych w pierwszej klasie tylko odpowiednim do wieku nauczaniu seksualności.

Miejsce akcji: pod wejherowska wioska.
Otóż dziewczyna 16-to letnia dowiedziała sie że jest w ciąży od mamusi...gdy ta zainteresowała się rosnącym brzuchem córki.(był już 6 miesiąc) Ta dziewucha nie miała żadnego pojęcia o seksie. Ale co się dziwić kiedy jej ojciec nigdy nie widział swojej żony na golasa! Nie wierzyłem własnym uszom. Facet mi powiedział że żona przed numerkiem zakrywa nawet kontrolkę od telewizora aby w pokoju nie było żadnego światła.....Myślałem że sobie jaja robi ale po chwili widzę że u nich tak na prawdę. Oczywiście w domu królowała rosyjska ruletka i 7 dzieci...Z ta dziewczyna jak to na wsi- ślub, dziecko i w wieku 18 lat rozwód i....drugie dziecko. Tu masz BOGNA swoją wspaniałą edukacje. Ci ludzie sami nie mieli pojęcia co robią nie mówiąc aby coś przekazać dzieciom
Data: 14 Marca 2008, 19:18
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 193
Wyświetleń 5680

Zobacz cały wątek

Cytat: nie wiem po co taki nieudany twor jak straz miejska w ogole istnieje
policja ok, jest jaka jest ale generalnie sie przydaje
a oni nie wiem na co komu sa potrzebni



Tu się z tobą nie zgodzę. SM miała w 2007 pare tysięcy interwencji... za każdym razem łamano prawo. Dawno nie widziałem policjanta, natomiast SM widzę bardzo często ( mam tu na myśli miasto:P). Policja... dokładnie, jest jaka jest , ale pracują tak jak pozwalają im na to warunki. SM ma ponad 20 strażników i więcej patroli w Wejherowie niż Policja. Problemem są raczej ludzie którzy uważają że jeśli ktoś im śmignie przed nosem --> to wariat, gdzie Policja !? Ale jak sami jadą niezgodnie z przepisami --> przeciez uważałem, to był wyjątkowy przypadek, śpieszyłem się do pracy, na obiad czy "Taniec z gwiazdami". Wkurzamy się kiedy karzą nas za przekroczenie prędkości , czy złe parkowanie. Tych NAS jest cała masa w Wejherowie. Giuliani miał świetny pomysł, jeśli pobłaża się przy wykroczeniach, z przestepstwami jest znacznie gorzej. Interweniuj przy sprawach typu " niska szkodliwośc społeczna" a zmniejszysz zagrożenie poważnych przestepstw.
Data: 5 Kwietnia 2008, 21:31
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 78
Wyświetleń 4333

Zobacz cały wątek

Nowa pizzeria ALCATRAZ,ostatnio zachęcona ulotką zamówiłam,niestety pizza mi nie smakowała i nikomu nie polecam.Zawsze myślałam,że jak się otwiera nowy lokal ,to trzeba sie starać jakoś pozyskać nowych klientów.Składników na pizzy jak na lekarstwo i to niezbyt wysokiej jakości.Kiełbasa to sie nadawała na grilla a nie na pizze,mięso miniaturkowych rozmiarów,a ser to jakaś podróbka bez smaku z rodziny "serowatych",pizza przesolona,jakaś przyprawa typu vegeta,zastanawiałam się czy aby mięso było pierwszej świeżości,bo zazwyczaj jak nie jest,to co niektórzy poprawiają jego smak przeróżnymi przyprawami,typu kucharek,podravka czy kurkuma.Napisane jest w ulotce,ze pieką na grubym cieście(na życzenie) i to był chyba też błąd ,że takowej nie chciałam;zamówiłam normalną i gdyby ja wziąć pod światło,to byśmy Kraków zobaczyli.ALCATRAZ to strata kasy i niesmak po zjedzonej pizzy.Jest to moje osobiste zdanie.Nie wiem,może kucharz miał zły dzień,może dobrej kiełbasy nie dowieżli,może to była jednorazowa wpadka.Nie wiem i sie już nie przekonam.To była pierwsza i ostatnia pizza w Alcatraz.Swego czasu zamawiałam tez w La Stradzie.Pizza-ciasto,w zależności od dnia tygodnia miała inny smak,a po kolejnym już razie,kiedy byłam zmuszona na nią czekać po 1-1,5h(bo to zapomnieli,bo kierowca miał stłuczkę,bo pomylił adres)dałam sobie spokój.Szczerze,to jeszcze nie trafiłam na pizze w Wejherowie,która powaliłaby mnie z nóg i śniła mi się po nocach(jak woda mineralna po kacu)Ale najlepsza jaką jadłam to ta z ul.Sikorskiego.Pizzeria nazywa sie MILANO.Palce lizać.POLECAM
....no to się rozpisałam....
Data: 21 Maj 2008, 10:45
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 70
Wyświetleń 3724

Zobacz cały wątek

ja tam mam las 3 minuty drogi od bloku;p duży las, z jednej strony działki, z innej jezioro, z jeszcze innej stadion, a daleko daleko uzdrowisko;p więc spacerować jest gdzie i pooddychać jest czym.
a przy tym do centrum mam może 30 minut drogi w przeciwną stronę. i to jest fajne. nieduże miasto, wszędzie blisko. można odpocząć i zrobić zakupy.

poza tym od dziecka mieszkałam w bloku, lubię blokowiska i póki co nie ciągnie mnie do jakiejś specjalnej ciszy i spokoju. tym bardziej, że to nie jest na tyle duże miasto, żeby hałas był rzeczywiście męczący. jest taki, że wiem kiedy wstaje dzień, a kiedy czas spać;p krzyczące dzieciaki i kilka samochodów na krzyż wprowadzają trochę życia;p
więc póki się uczę, nie myślę jeszcze do końca o pójściu na swoje, uspokojeniu się i zakładaniu rodziny;p, podoba mi się takie miasto. kto wie, czy później nie zapragnę domku na przedmieściach, ale na to jeszcze jest czas. z drugiej strony wiem, jak fajnie jest wychować się w takim blokowisku i nie wiem, czy nie żal by było mi pozbawiać tego mojego dziecka (druga strona jest taka, że nie wiem jak wygląda takie życie na spokojniejszych przedmieściach, może też wcale nie jest źle;p)

wieś właściwie chyba w ogóle wykluczam;p otaczające mnie pola, brak ulic i bliżej ulokowanych sąsiadów to raczej nie dla mnie. na wieś na 2/3 tygodnie - wyłączyć się i zregenerować. ale nie mieszkać na stałe. potrzebuje czegoś bliższego miastu, tak żebym nie miała problemu z dojazdem do sklepu czy urzędu;p
Data: Pią Cze 13, 2008 9:41 am
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 100
Wyświetleń 3394

Zobacz cały wątek

W sumie jeżeli pisze tutaj post to znaczy, że jestem dziewicą. Mam swoje 14 lat w marcu bede miała 15. Powodem zachowania mojego dziewictwa jest na_pewno młody wiek, zdrowy rozsądek i nie uganianie się za chłopakami jak co nie które "koleżanki" z mojego środowiska. Ja się nie uganiam, ale także nie toleruje uganiania się za mną . Nie rozumiem osób, które mówią/piszą, że "To on chciała, ja nie byłam pewna, ale to zrobiłam. Co z tego że znałam go od tygodnia?.." takich wypowiedzi jest coraz więcej na różnych forach. Nie wiesz co zrobić jak się ktoś przyczepi? Człowieku naprawdę przykro mi z tego powodu. Powiedz mi jak ty egzystujesz w dzisiejszym świecie bez wolnej woli i umysłu? Ja na takich chłopaczków wyznaje zasadę najpierw słowa(oczywiście bez przekleństw), później czyny(ehm można użyć glanów) na koniec kiedy już nic nie podziała psychoterapeuta. Aż dziwne, że w dzisiejszych czasach trzeba wykorzystywać takie drastyczne środki. Mnie to aż przeraża momentami. Małe, niedojrzałe dzieci, a takie napalone.
Do wszystkich maleństw od 10 do 16 roku życia, które uprawiają seks. Prosze zapytajcie starszych znajomych oni wam powiedzą prawdę, że najlepszy seks jest po 20-stce
Data: w 14 Sty 2009, o 20:32
 
Wątek: Zobacz temat
Odpowiedzi: 281
Wyświetleń 8816