Dziwię się że jeszcze nie ma tu takiego tematu. Ogólna dyskusja o filmach.
Kto lubi filmy? Ja lubię. Można jakiś włączyć, skupić się, wchłonąć w świat i zniknąć z rzeczywistości nawet na parę godzin. O to chodzi.
Przed chwilą skończyłem oglądać "American Gangster". O ile pamiętam, film ten doczekał się paru Oskarów. Osobiście owszem, spodobał mi się, rola Denzela Washingtona bardzo do niego pasowała, za Russelem Crowe nie przepadam, ale też dał radę (najlepiej wyszedł, według mnie, w, a jakże, "Pięknym umyśle". Jak na film o takiej tematyce, wypadł bardzo dobrze, a po drugie - lubię wizje Ameryki lat 60' i 70'. Ogólnie oceniam na 8/10.
Niedawno byłem też w kinie na bardzo szeroko reklamowanym "Dzień w którym zatrzymała się Ziemia", z Keanu Reevesem, tak, to ten z Matrixa, ale ponad to: Jennifer Connelly - ta z Requiem dla Snu, oraz John Cleese - Monty Python. Całkiem miła obsada. Bo wielkości reklamy dla tego filmu, nie spodziewałem się po nim nic większego, ot, taki miły do posiedzenia, obejrzeć, przeżyć i zostawić. Otóż zaskoczyłem się, Keanu Reeves, z jego "emocjonalnością" zagrał swoją rolę bardzo dobrze, a raczej rola małomównego ale wszechwiedzącego, zimnego i wyginającego myślami helikoptery kosmity bardzo do niego pasowała. Oraz zaskoczenie z tytułu: "Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia" może sugerować jakąś astrologiczną katastrofę, wynik przebiegunowania albo coś, ale chodzi tu o coś głębszego. Akcja filmu rozwija się w strasznie szybkim tempie ale twórcy dali radę utrzymać napięcie do końca. Może trochę za dużo zbyt nudnych, oczywistych i wyeksponowanych scen w stylu "przepraszam Cię, kocham Cię, wszystko będzie dobrze", ale, może niektórzy to lubią. 8,5/10