Zobacz cały wątek

- Usłyszeliśmy tylko wieki huk, a potem na korytarzu pojawiły się kłęby kurzu i pyłu - opowiadają uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej nr 22. - Wszystko działo się na początku 2. lekcji.

W piątek, 5 września, przed godz. 9.00 w remontowanym budynku szkoły runął podwieszany sufit na sali gimnastycznej. Tylko cudem obyło się bez ofiar - gdyby ciężka konstrukcja spadła na uczniów, nie mieliby szans na przeżycie.

W piątek, 5 września, przed godz. 9.00 w remontowanym budynku szkoły runął podwieszany sufit na sali gimnastycznej. Tylko cudem obyło się bez ofiar - gdyby ciężka konstrukcja spadła na uczniów, nie mieliby szans na przeżycie.

- Na miejsce zdarzenia natychmiast udał się Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, przedstawiciele wykonawcy, inwestora zastępczego oraz Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu, którzy badają przyczyny i skutki katastrofy - zapewnia Ewa Frąckowiak, rzecznik prasowy prezydenta Wałbrzycha.

W szkole trwają właśnie prace remontowe, związane z termomodernizacją budynku, prowadzone przez warszawską firmę Energy Investors. W trakcie prac robotnicy zdjęli m.in. poszycie dachu nad salą gimnastyczną. Być może to spowodowało osłabienie konstrukcji podwieszanego sufitu.

Tuż przed katastrofą, w szatniach przylegających do sali gimnastycznej uczniowie przebierali się na zajęcia wychowania fizycznego. Dobra pogoda sprawiła, że lekcja WF odbyła się na boisku.

- To szczęście w nieszczęściu, że nie doszło do tragedii, że nikomu nie stała się krzywda - mówi Mariola Rząsowska, dyrektorka szkoły. - Kiedy zawalił się sufit, dzieci, które miały zajęcia z wychowania fizycznego, były na świeżym powietrzu.

Natychmiast po zawaleniu się sufitu dyrekcja zarządziła ewakuację placówki. Wszyscy uczniowie błyskawicznie znaleźli się na boisku pod opieką nauczycieli.

- Ewakuacja poszła bardzo sprawnie, może też dzięki temu że na początku roku ćwiczyliśmy alarm pożarowy. Uczniowie wiedzieli więc, jak się zachować w przypadku zagrożenia - mówi dyrektor Rząsowska. - Wszystkie klasy, które zostały ewakuowane, zostały przeliczone. Dzięki temu upewniliśmy się, że żaden z naszych podopiecznych nie został w budynku.

Budynek został zabezpieczony przez strażaków.

- Konstrukcja, która runęła na parkiet, była starego typu, ciężka, ze stalowymi wzmocnieniami - opowiada Krzysztof Jagodziński z wałbrzyskiej straży pożarnej. - Gdyby spadła na dzieci, byłaby tragedia.

W poniedziałek Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego podejmie decyzję co do ewentualnego zamknięcia obiektu. W piątek wszystkie lekcje odbyły się na świeżym powietrzu.

- To, jak będą przebiegały zajęcia w tym tygodniu, uzależnione będzie od decyzji Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego - zaznacza Ewa Frąckowiak.

Według uzyskanych przez nas nieoficjalnych informacji z użytku wyłączona zostanie tylko sala gimnastyczna, która jest dobudowana do właściwego gmachu szkoły. W pozostałej części budynku, którego konstrukcja nie została naruszona, zajęcia będą się najprawdopodobniej odbywać normalnie.

Odgruzowanie sali potrwa co najmniej kilka dni. Cała podłoga pokryta jest płytami z metalowymi zbrojeniami i kawałkami tynku. Dochodzenie, które ma zbadać, co było przyczyną katastrofy budowlanej, prowadzi też wałbrzyska policja.

Rafał Palacz
Data: poniedziałek, 8 września 2008, 17:31
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Infrastruktura społeczna
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń 620

 

Zobacz cały wątek

Cytat: Gregorek o mało nie doprowadził do katastrofy budowlanej przy pomocy swej własnej głowy



pewnie szumialo mu w glowie od tych slicznych Pań z ulotkami
Data: 01-02-09, 22:18
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Tematy ogólne
Odpowiedzi: 134
Wyświetleń 5965

Zobacz cały wątek

Rozdział 9

Art. 90. Kto, w przypadkach określonych w art. 48, art. 50 ust. 1 pkt 1 lub art. 50 ust. 1 pkt 2, wykonuje roboty budowlane, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Art. 91. Kto:

1) udaremnia określone ustawą czynności właściwych organów,

2) wykonuje samodzielną funkcję techniczną w budownictwie, nie posiadając odpowiednich uprawnień budowlanych lub prawa wykonywania samodzielnej funkcji technicznej w budownictwie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Art. 92. 1. Kto:

1) w razie katastrofy budowlanej nie dopełnia obowiązków określonych w art. 75 lub art. 79,

2) nie spełnia, określonego w art. 70 ust. 1, obowiązku usunięcia stwierdzonych uszkodzeń lub uzupełnienia braków, mogących spowodować niebezpieczeństwo dla ludzi lub mienia bądź zagrożenie środowiska,

3) utrudnia, określone ustawą, czynności właściwych organów,

podlega karze aresztu albo karze ograniczenia wolności, albo karze grzywny.

2. Tej samej karze podlega kto, pomimo zastosowania środków egzekucji administracyjnej:

1) nie stosuje się do wydanych, na podstawie ustawy, decyzji właściwych organów,

2) nie spełnia, określonego w art. 61, obowiązku utrzymania obiektu budowlanego w należytym stanie technicznym lub użytkuje obiekt w sposób niezgodny z przepisami.

Art. 93. Kto:

1) przy projektowaniu lub wykonywaniu robót budowlanych w sposób rażący nie przestrzega przepisów art. 5,

2) wprowadza do obrotu lub przy wykonywaniu robót budowlanych stosuje wyroby budowlane nie dopuszczone do obrotu i stosowania w budownictwie, naruszając przepisy art. 10,

3) dokonuje rozbiórki obiektu budowlanego lub jego części, naruszając przepisy art. 28 lub art. 31 ust. 2,

4) przystępuje do budowy lub prowadzi roboty budowlane bez dopełnienia wymagań określonych w art. 41 ust. 4, art. 42, art. 44, art. 45 lub bez pozwolenia właściwego organu zmienia przeznaczenie użytkowanego obiektu budowlanego, naruszając przepisy art. 71,

5) dostarcza lub umożliwia dostarczenie energii, wody, ciepła lub gazu, naruszając przepis art. 41 ust. 5,

6) wykonuje roboty budowlane w sposób odbiegający od ustaleń i warunków określonych w przepisach, pozwoleniu na budowę lub rozbiórkę bądź w zgłoszeniu budowy lub rozbiórki, bądź istotnie odbiegający od zatwierdzonego projektu,

7) użytkuje obiekt budowlany bez zawiadomienia o zakończeniu budowy lub bez wymaganego pozwolenia na użytkowanie,

8) nie spełnia obowiązku, o którym mowa w art. 62 ust. 1,

9) nie spełnia, określonych w art. 63 lub art. 64 ust. 1 i 3, obowiązków przechowywania dokumentów, związanych z obiektem budowlanym lub prowadzenia książki obiektu budowlanego,

9a) nie spełnia obowiązku przesłania protokołu, o którym mowa w art. 70 ust. 2,

10) nie dopełnia, określonego w art. 81c ust. 1, obowiązku udzielenia informacji lub udostępnienia dokumentów, związanych z prowadzeniem robót, produkcją wyrobów budowlanych, przekazaniem obiektu budowlanego do użytkowania lub jego utrzymaniem, żądanych przez właściwy organ, podlega karze grzywny.

Art. 94. Orzekanie w sprawach o czyny, określone w art. 92 i art. 93, następuje na podstawie przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.
Data: 2008-05-22, 19:04
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Prawo i pozwolenia
Wyświetleń 58

Zobacz cały wątek

Ja słyszałem, że w starostwie mają symulację zalania Nysy na wypadek katastrofy budowlanej tamy. Może ktoś z Was wrzuci na YouTube i poda link. Chętnie zobaczę …
Data: 2008-11-07, 10:12
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Aktualności
Odpowiedzi: 66
Wyświetleń 3646

Zobacz cały wątek

Decyzja o końcu i początku życia należy do Boga ...

Czy więc należy uznać, że to Bóg doprowadził do zderzenia samochodów, katastrofy budowlanej, wypadku drogowego lub w kopalni w wyniku ktorego zginęli ludzie?
Wszak to cywilizacja stworzona przez człowieka, więc śmierć w tym wypadku jest wynikiem błędu lub zaniechania człowieka, ale przecież Bóg stworzył prawa natury, i On nad nimi panuje, więc czy to stało się za Jego zgodą?
Jeśli jest nieuleczalna choroba, powoli wyniszczająca organizm i prowadząca do śmierci to widocznie Bóg w ten sposób chce kończyć ludzkie życie (choć może jest to brutalne).
Mam więc w takim razie wątpliwości czy rozwijająca się medycyna (będąca działalnością człowieka) przez ktorą człowiek może w sposób sztuczny podtrzymywać życie jest zgodna z Wolą Bożą, skoro Bóg przez zadanie śmiertelnej choroby chce w ten sposób ludzi odwołać do Siebie.
Data: Czw Gru 28, 2006 10:10
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Z kraju i ze świata
Odpowiedzi: 87
Wyświetleń 11047

Zobacz cały wątek

wyszla nowa koncepcja wywalenia pewnej sciany a wlasciwie kolumny. Knuje czy warto wywalac i czy nie jest to przypadkiem sciana nosna. Czekam na administratora i informacje na temat owej sciany. I tak sie boje katastrofy budowlanej .

Jest to male mieszkanie i chcialem polaczyc ciemna kuchnie z pokojem. Wywalic chce filar a takze scianke nad otworem od drzwi.
Wlasnie dumam czy warto. Chodzi o aspekt estetyczny i techniczny..

zdjecie filara, scianki nad oscieza ktore chce wywalic.
Zdjecia zrobione sa z dwoch stron (od kuchni na pokoj, z pokoju na kuchnie) i widok na mini przedpokoj
Data: Środa 19:00, 30 Lipiec 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Ściany
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 254

Zobacz cały wątek

Chcę dopisać od hasła na Wikipedii następujące rzeczy:

1) Spekulacje na rynkach finansowych przed 11/09/2001
2) Bezprecedensowe uprzątnięcie szczątków katastrofy budowlanej w WTC

Będę potrzebował linków (wystarczy jeden do każdego punktu).
Bardzo proszę o propozycje. Pamiętajcie że to linki do Wikipedii więc najlepiej, żeby nie prowadziły do serwera infowars.com. Raczej do cnn.com tudzież innych faktów tvn. Inaczej znowu mnie zbanują za notoryczny spam

Generalnie to kolejny raz zachęcam do edycji tamtego hasła. Byle subtelnej, z podaniem źródeł (ale nie za wielu) i z użyciem terminu "zwolennicy teorii spiskowej uważają..." przed każdym faktem który chcecie wymienić
Jeśli ktoś nie chce edytować to niech choć zaproponuje które punkty "teorii spiskowej" warto tam jeszcze wymienić. Proponuje by były krótkie ale konkretne coby nie zanudzać czytelnika.
Data: 09:00, 15 Maj '08
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: 9/11 i terroryzm władzy
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń 374

Zobacz cały wątek

Koleszka ma stwierdzić zgodność elementów konstrukcyjnych budynku z projektem i ze sztuką budowlaną i wtedy wpisuje to to dziennika budowy o ile mu na to pozwalają jego uprawnienia,fundamenty,mury,stropy,belki-zbrojenie,beton itp i bierze za to kase a le odpowiada za wszystko na wypadek katastrofy budowlanej.Jak ci dom buduje firma tym kolezką jest z reguły kierownik budowy z ramienia tej firmy,jest managerem na tw budowie.Jeśli jesteś zielony i nie ufasz mu w detalach zatrudniasz jeszcze jednego koleszkę,inspektora nadzoru,który w twoim imieniu pilnuje budowy przed błędami wykonawczymi,lata z łatą przy odbiorach itp.O niuansach prawa budowlanego które tak cię nurtują nie napiszę ci gdyż nie czuję się aż tak kompetentny w tym temacie.Opisałem ci tyle ile widze pracując w branży jako wykonawca pomysłow architektów czy projektantów na etapie od stanu surowego w zwyż i własnych doświadczeń
Data: Środa 19:03, 16 Lipiec 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Błędy w sztuce
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń 2655

Zobacz cały wątek

"nich oni (strażacy)sobie gaszą ogień i ściągają koty z drzew a w ratowanie przy wypadkach (nie mówie o rozcinaniu samochodów i wyciąganiu ludzi z innych przypadków)się nie bawią bo to dla niektórych ludzi skończy sie żle .Sam byłem świadkiem co oni wyprawiają Ale co mogą wiedzieć po kilku godzinach kursu medycznego."
kolega andi pewnie jest najlepiej pomagającym ratownikiem w polsce.
kolego miej szacunek dla naszych działań jak my mamy szacunek dla waszej pracy. jeszcze nie raz będziesz nas prosił o pomoc, więc nie wieszaj psów na nas. ciekawe co byś zrobił na terenie katastrofy budowlanej takiej jak np. MT w Chorzowie? pewnie wszysto sam byś pochwytał. byłem tam i współpraca z ratownikami medycznymi i lekarzami układała nam się znakomicie, są to ludzie wielkiego serca i poświęcenia. więc nie pisz to jaki jesteś hi-men tylko jak wdzisz strażaka jak coś żle robi to mu powiedz to , albo przyjdż do jednostki i zrób chłopakom szkolenie doskonalające. my tak robimy że co jakiś czas przychodzą medycy z pogotowia lub ze szkoły i doskonalimy nasze umiejętności. a tak na marginesie jakie ty masz pojęcie o gaszeniu czy nawet ściąganiu kotka z drzewa? pozdro.
Data: Czw Paź 18, 2007 11:59:49
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: --::Straż - Ratownictwo i Pierwsza Pomoc::--
Odpowiedzi: 196
Wyświetleń 51777

Zobacz cały wątek

Cytat:
Poda Pan w końcu ten adres, czy mam pojechać do Nadarzyna i dom po domu odszukać? A może ktoś z forumowiczów jest z Nadarzyna? Chciałbym zobaczyć i pomierzyć te suche ściany! Potem opiszę je wszem i wobec.

Jerzy Zembrowski



Śledząc Pana dyskusje z T. Brzęczkowskim, interesuje mnie zdanie nt. scian budowanych z szalunku styropianiowego, zalwanego betonem. Taka technologia na pierwszy rzut oka przemawia do inwestorów łatwoscią budowy, zarówno jak i problematycznym mocowaniem choćby szafek kuchennych. Zauważylem że w Polsce firma TermoOrganika oferuje taki system pod nazwą . W Szwecji, podobny system nazywa sie .

Wieć obserwując w/w nowoczesne systemy promowane jako energooszczędne, zarówno w Polsce jak i Skandynawii, można być pod wrażeniem że izolacja od środka nie doprowadza do katastrofy, jak Pan sugeruje, a miejscami wręcz oświadcza.

Tak dla ścisłosci, wyjdźmy z założenia ze styropian nie jest wprawdzie 100% paroizolacja, lecz stanowi ogromny opór dla pary wodnej. Więc prosze Pana o uzasadnienie dlaczego izolowanie od środka wraz z PE, jest potępiane przez polską kadre ekspertów, jesli krajowy producent styropianu :

"Technologia ETS DOM uzyskała wszelkie wymagane polskimi przepisami Świadectwa Dopuszczenia do stosowania w budownictwie wydane przez Instytut Techniki Budowlanej w Warszawie, Państwowy Zakład Higieny a także przez Niemiecki Instytut Techniki Budowlanej w Berlinie. System ICF znany jest od kilkudziesięciu lat w krajach Europy Zachodniej, Australii, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych Ameryki, a od ponad dwudziestu lat także w Polsce."
Data: Czwartek 14:04, 22 Styczeń 2009
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Dom energooszczędny i dom pasywny
Odpowiedzi: 81
Wyświetleń 12294

Zobacz cały wątek

Ale żes kolego przegioł ....
Po pierwsze powiedz mi co ma projekt do szczelności instalacji gazu bo z twojej, tchnacej beznadziejnością, wypowiedzi wynika że to projektant jest za to odpowiedzialny.
Niestety musze Cie zaskoczyc TAK NIE JEST

Za jakość wykonanej instalacji odpowiada wykonawca i to jest juz Twój problem czy z nim spiszesz umowę i zaznaczysz okres gwarancji np 5lat (bo dobry wykonawca nie zawacha sie i taka umowe podpisze) czy zrobisz to tzw Panem Janem a potem ubłagasz jakiegoś kierownika żeby sie podpisał za kasę.
Czyli nie zwalaj winy za nieszczelna instalacje na biurokrację tylko podziekuj swojemu wykonawcy może to właśnie na nim oszczędziłeś.

Jest wolny rynek i nikt nie każe kupowac Ci projektu za 1000 pln możesz poszukac kogos tańszego tylko trzeba wiedzieć jak? Moze wystarczy spytać ?

A kto wymyslił pozwolenie na budowę na instalacje gazową?
MB i dobrze bo wtedy nie każdy bedzie mógł ją wrysować na ten Twój swistek papieru, którym tak pomiatasz. Niestety ta "kreska" na papierku A4 to po pierwsze wynik pewnej wiedzy i znajomość przepisów a po drugie informacja kogo ewentylanie ścigać jezeli dojdzie do katastrofy budowlanej.
Pozwolenie załatwic to naprawdę nie jest zadne mistrzostwo świata, chyba że robi to ktos po raz pierwszy.
Data: Niedziela 21:11, 13 Styczeń 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Instalacje gazowe
Odpowiedzi: 33
Wyświetleń 5110
29.1.Warszawa (PAP) - Zaplanowane na niedzielę mecze ekstraklasy
koszykarzy i koszykarek z powodu katastrofy budowlanej w
Katowicach, w której zginęło co najmniej 65 osób, zostały odwołane
i odbędą się w innych terminach - poinformowali PAP
prezesi obydwu lig Wiesław Zych (PLKK) i Janusz Wierzbowski (PLK).

"Decyzja była szybka i nie pozostawiała wątpliwości" - powiedział
PAP Wiesław Zych

"Jest kilka wolnych terminów w środku tygodnia, więc nie powinno
być problemu z ustaleniem nowych dat odwołanych spotkań. Pierwsze
decyzje powinny zapaść w poniedziałek" - powiedział PAP prezes PLK
Janusz Wierzbowski.

W niedzielę miały zostać rozegrane po trzy spotkania w obu ligach
- Polpak Świecie - Anwil Włocławek, Polonia SPEC Warszawa - Stal
Ostrów Wlkp. i SKK Kotwica Kołobrzeg - BOT KS Turów Zgorzelec w
ekstraklasie koszykarzy oraz AZS PWSZ Sowood Gorzów Wlkp. - Lotos
Gdynia, AZS Poznań - Azoty-Meblotap Chełm i Cukierki Odra Brzeg -
CCC Polkowice w PLKK.

Nie odbędą się także zaplanowane na niedzielę mecze koszykarskie
w niższych klasach rozgrywkowych. (PAP)

A więc nie ma dzisiaj meczu...Szkoda. Ale decyzja jasna, skoro żałoba narodowa to trzeba było odwołać.

Zobacz cały wątek

GŁÓWNY URZĄD NADZORU BUDOWLANEGO,
KOMITET GEODEZJI PAN - SEKCJA GEODEZJI INŻYNIERYJNEJ
STOWARZYSZENIE GEODETÓW POLSKICH

zapraszają do udziału w konferencji naukowo – technicznej pt:

WYKORZYSTANIE METOD GEODEZYJNYCH W OCENIE STANU GEOMETRYCZNEGO BUDOWLI
MONTAŻ – ODBIÓR – MONITORING – AWARIE
Konferencja odbędzie się w dniach 11-12.10.2007 Ustroniu–Jaszowcu

CEL KONFERENCJI
Bezpośrednim impulsem zorganizowania konferencji są tragiczne skutki katastrofy budowlanej na terenie Międzynarodowych Targów w Katowicach w styczniu 2006.
Problematyka awarii budowlanych od szeregu lat omawiana jest na konferencjach organizowanych przez Politechnikę Szczecińską, jednak w znikomym stopniu rozpatrywane są tam zagadnienia pomiarowe.
Rezultatami obecnie organizowanej konferencji powinny być nie tylko wskazania projektowo – konstrukcyjne dotyczące bezpieczeństwa budowli, ale przede wszystkim przedstawienie
istotnej roli pomiarów geodezyjnych w:
- prawidłowym wznoszeniu budowli,
- badaniu odkształceń i przemieszczeń
- sygnalizowaniu zagrożeń
- badaniu skutków awarii.
Skuteczność tych zagrożeń nastąpi tylko wówczas, jeśli dojdzie do istotnej współpracy specjalistów z zakresu: mechaniki budowli, geotechniki, górnictwa, montażu konstrukcji i geodezji.

Przewidziany koszt dwudniowej konferencji: 650 zł.

Informacje:
Zarząd Oddziału Stowarzyszenia Geodetów Polskich
ul. Podgórna 4, 40- 026 Katowice
Data: Wto Mar 13, 2007 8:07 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: konferencje, sympozja naukowe, imprezy innowacyjne
Wyświetleń 7591

Zobacz cały wątek

Trochę za mało danych Pani podaje.
Nie wiem za tem jakie mamy warunki do spełnienia ale postaram się odpowiedzieć.

Dach o konstrukcji drewnianej - w tak małym kącie nachylenia połaci wystepuje dość duże obciążenie śniegiem. Należałoby przeliczyć wymiary podstawowych elementów konstrukcyjnych i zbadać ich stany graniczne. Jeśli chodzi o konstrukcję to przy takim małym kącie powinna być płatwe kalenicowa przekazująca reakcje z krokwi na słupy. Same krokwie mogą w tym przypadku nie przenieść sił na siebie.

Stropodachy są przeważnie ciężkie i dość skomplikowane w wykonaniu. Nie istnieje jednak obawa przed śniegiem - oczywiście po wszystkich obliczeniach.

Teraz co do budowy domu. Należałoby sprawdzić jaki dach jest przewidziany w projekcie. Jeśli jest typu lekkiego a zastosuje Pani monolityczny żelbetowy to może się okazać, że konstrukcja pozostałych elementów nie przeniesie obciążenia. Każda zmiana konstrukcyjna powinna być najpierw przeliczona przez uprawnionego projektanta i dopiero później można ją zastosować. Samowolne zmiany w konstrukcji budynku mogą doprowadzić do katastrofy budowlanej.
Data: Niedziela 10:28, 10 Wrzesień 2006
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Więźba dachowa
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń 3626

Zobacz cały wątek

29.1.Warszawa (PAP) - Zaplanowane na niedzielę mecze ekstraklasy
koszykarzy i koszykarek z powodu katastrofy budowlanej w
Katowicach, w której zginęło co najmniej 65 osób, zostały odwołane
i odbędą się w innych terminach - poinformowali PAP
prezesi obydwu lig Wiesław Zych (PLKK) i Janusz Wierzbowski (PLK).

"Decyzja była szybka i nie pozostawiała wątpliwości" - powiedział
PAP Wiesław Zych

"Jest kilka wolnych terminów w środku tygodnia, więc nie powinno
być problemu z ustaleniem nowych dat odwołanych spotkań. Pierwsze
decyzje powinny zapaść w poniedziałek" - powiedział PAP prezes PLK
Janusz Wierzbowski.

W niedzielę miały zostać rozegrane po trzy spotkania w obu ligach
- Polpak Świecie - Anwil Włocławek, Polonia SPEC Warszawa - Stal
Ostrów Wlkp. i SKK Kotwica Kołobrzeg - BOT KS Turów Zgorzelec w
ekstraklasie koszykarzy oraz AZS PWSZ Sowood Gorzów Wlkp. - Lotos
Gdynia, AZS Poznań - Azoty-Meblotap Chełm i Cukierki Odra Brzeg -
CCC Polkowice w PLKK.

Nie odbędą się także zaplanowane na niedzielę mecze koszykarskie
w niższych klasach rozgrywkowych. (PAP)

A więc nie ma dzisiaj meczu...Szkoda. Ale decyzja jasna, skoro żałoba narodowa to trzeba było odwołać.
Data: Nie Sty 29, 2006 11:36
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Koszykówka
Odpowiedzi: 3
Wyświetleń 514

Zobacz cały wątek

Faktycznie jak sie zmoczy to odlazi.Moze pomecze sie i wszystko co niestabilne , nietrzymajace sie zerwe.Do tej pory uzywalem Amigruntu ale faktycznie wszyscy zachwycaja sie unigruntem. Tak czy owak wyszla nowa koncepcja wywalenia pewnej sciany a wlasciwie kolumny. Knuje czy warto wywalac i czy nie jest to przypadkiem sciana nosna. Czekam na administratora i informacje na temat owej sciany. I tak sie boje katastrofy budowlanej .
srodkowa sciana filar
Data: Środa 18:55, 30 Lipiec 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Ściany
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 746

Zobacz cały wątek

piankę daje sie po to żeby drgania akustyczne sciany nie przenosily sie na inne konstrukcje i odwrotnie. Jej brak pogorszy tlumienie akustyczne przegrody ale nie spowoduje katastrofy budowlanej. Plyte szpachlujesz tylko na laczeniach i wkretach. Zamiast bandaża zastosuj papier lepiej zapobiega pekaniom plyt na laczeniach. Przy drzwiach plyta powinna byc wycieta tak żeby polaczenie plyt znalazlo sie mozliwie blisko srodka nad drzwiami
Data: Niedziela 21:58, 08 Kwiecień 2007
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Ściany
Odpowiedzi: 7
Wyświetleń 2590

Zobacz cały wątek

Radziłbym dowiedzieć się, czy któraś (dobra) firma ubezpieczy ci to mieszkanie, np od pożaru i katastrofy budowlanej. Firmy takie mają "swoje " informacje, jeżeli odmówią, lub dadzą zaporową stawkę, meszkania nie kupuj.
Data: Środa 8:42, 02 Maj 2007
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Błędy w sztuce
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń 2410

Zobacz cały wątek

Przy takim schemacie więźby dachowej dojdzie do katastrofy budowlanej. Skontaktuj się lepiej z inżynierem budowlanym posiadającym uprawnienia budowlane w specjalności konstrukcyjno - budowlanej.
Data: Poniedziałek 12:28, 30 Czerwiec 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Więźba dachowa
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń 2429

Zobacz cały wątek

Witam.

Pomiary instalacji piorunochronnej wykonuje się, a jakże.
Być może takie pomiary na przestrzeni ostatnich np. 5-10 lat były wykonywane.
Być może jest w Spółdzielni ostatni protokół pomiarowy w/w odgromówki.
Należy pamiętać o tym, że BSM powinna mieć dokumenty związane z tą instalacją, czyli :
- metryka urządzenia
-protokół (ostatni)
-szkic urządzenia
-projekt (tu może być odległa historia)
Być może część podziemna instalacji jest tak skorodowana, że ...

Co do odpowiedzi na sankcje karne z tego tytułu : (w dalszym ciągu posiłkujemy się Prawem budowlanym) ;

Rozdział 9
Przepisy karne
Art. 92.
1. Kto:
1) w razie katastrofy budowlanej nie dopełnia obowiązków określonych w art.
75 lub art. 79,
2) nie spełnia, określonego w art. 70 ust. 1, obowiązku usunięcia stwierdzonych
uszkodzeń lub uzupełnienia braków, mogących spowodować
niebezpieczeństwo dla ludzi lub mienia bądź zagrożenie środowiska,
3) utrudnia, określone ustawą, czynności właściwych organów,
podlega karze aresztu albo karze ograniczenia wolności, albo karze
grzywny.
2. Tej samej karze podlega kto, pomimo zastosowania środków egzekucji
administracyjnej:
1) nie stosuje się do wydanych, na podstawie ustawy, decyzji właściwych
organów;
2) nie spełnia, określonego w art. 61, obowiązku utrzymania obiektu
budowlanego w należytym stanie technicznym lub użytkuje obiekt w sposób
niezgodny z przepisami.
Podlega karze grzywny Niektóre wykroczenia (trzeba się doczytać dikładnie właściwych artykułów) podlegają grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Orzekanie w sprawach o czyny, określone w art. 92 i art. 93, następuje na podstawie
przepisów Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. (Art. 94.)

Dochodzi jeszcze „Odpowiedzialność zawodowa w budownictwie” : czytaj od Art. 95. Prawa budowlanego.

Niestety, w Polsce tak już bywa,że dopiero wypadek, nieszczęście lub katastrofa budowlana uruchamia tok postepowania karnego.
Data: Poniedziałek 18:00, 08 Wrzesień 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Instalacje elektryczne
Odpowiedzi: 3
Wyświetleń 846

Zobacz cały wątek

Dobra....wracamy do tematu:

"Spór o budowę na ulicy Stawowej w Katowicach

Bracia Likusowie, właściciele katowickiego hotelu Monopol, przebudowują kamienicę przy ul. Stawowej. Nie podoba się to współwłaścielowi sąsiedniego budynku. Mężczyzna twierdzi, że budowa zniszczyła jego dom.

W kamienicy przy Stawowej 9 robotnicy zerwali już stary dach i rozebrali część domu. Ciężkim sprzętem wyburzyli ściany i stawiają nowe. Wkrótce powstaną tu centrum handlowe i biura.

Wielu mieszkańców Katowic cieszy się z nowego budynku, który zapewne będzie ozdobą miasta. Tylko Tomasz Winnicki ma już tej budowy dość. Jest współwłaścicielem kamienicy przy 3 Maja 17, która sąsiaduje z Likusami przez podwórko. Chce, by Wojewódzki Sąd Administracyjny cofnął pozwolenie na budowę. Twierdzi, że Likusowie zniszczyli jego dom. - Popękały mi ściany nośne, zawalił się strop, pokrzywiły sufity. Moja kamienica nie nadaje się już nawet do remontu - skarży się Winnicki.

Na polecenie nadzoru budowlanego musiał wysiedlić część lokatorów. Jedna rodzina już się wyprowadziła, kolejny lokator właśnie szuka sobie innego mieszkania.

Winnicki skierował sprawę do prokuratury. Zarzuca Likusom spowodowanie katastrofy budowlanej. - Podczas rozbudowy ich kamienicy naruszono fundamenty mojego domu - mówi.

Jacek Owczarek, wojewódzki konserwator zabytków, rozkłada bezradnie ręce. Twierdzi, że w sprawie Likusów nie może nic zrobić. - Ich kamienica nie jest zabytkiem. Jeżeli budowa powoduje zniszczenia, to powinna zostać wstrzymana. Taką moc ma nadzór budowlany - mówi.

Longin Laprus, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, uważa jednak, że zrobił w tej sprawie wszystko, co mógł. - Dwa razy wstrzymywaliśmy prace. Za pierwszym nie były spełnione wszystkie formalności. Za drugim razem uznaliśmy, że roboty mogły spowodować zagrożenie nie tylko dla innych budynków, ale także tego na Stawowej 9 - mówi. Jego zdaniem dziś wszystko już przebiega zgodnie z projektem i nie ma podstaw, by ponownie wstrzymywać budowę.

Gdy zauważamy, że roboty wywołały przecież zniszczenia w kamienicy Winnickiego, Laprus przyznaje nam rację. - Jednak z dnia na dzień zagrożenie maleje, bo budynek Likusów jest już na ukończeniu. Za wszystkie szkody odpowiada inwestor - mówi Laprus.

Marcin Janowski, projektant budynku i pełnomocnik braci Likusów, zapewnia, że wszelkie szkody zostaną naprawione. - Część prac zresztą już wykonaliśmy i zamierzamy nadal to robić. My za dużo robimy, żeby bawić się w przepychanki - dodaje"

Ostatnie zdanie....tak trzymać....PR na najwyższym poziomie....podobnie jak inwestycje Likusów
Data: Wto Cze 21, 2005 11:43 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Użytkowa
Odpowiedzi: 157
Wyświetleń 24799

Zobacz cały wątek

Cytat: Może nie wszyscy zajrzeli , ja zajrzałam , skopiowałam i nie komentuję

Żałoba narodowa w Polsce.
II Rzeczpospolita
12 maja 1935 - po śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego.
4 - 18 października 1944 - po upadku powstania warszawskiego

Polska Rzeczpospolita Ludowa
9 marca 1953 - po śmierci Józefa Stalina
13 marca - 18 marca 1956 - po śmierci prezydenta Bolesława Bieruta
8 sierpnia - 11 sierpnia 1964 - po śmierci przewodniczącego Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego
28 maja - 31 maja 1981 - po śmierci prymasa Stefana Wyszyńskiego

III Rzeczpospolita
18 lipca 1997 - dla uczczenia pamięci ofiar powodzi tysiąclecia (55 ofiar śmiertelnych).
12 - 14 września 2001 - w związku z zamachami na World Trade Center i Pentagon w Nowym Jorku i Waszyngtonie (2752 ofiary śmiertelne, w tym pięciu Polaków).
12 - 13 marca 2004 - dla uczczenia pamięci ofiar zamachu w Madrycie (191 ofiar śmiertelnych, w tym czworo Polaków).
5 stycznia 2005 - dla uczczenia pamięci ofiar tsunami w Azji Południowo-Wschodniej (294 tys. ofiar śmiertelnych).
3 - 8 kwietnia 2005 - po śmierci papieża Jana Pawła II.
14 lipca 2005 - opuszczenie flagi państwowej dla upamiętnienia ofiar zamachu w Londynie 7 lipca 2005 (52 ofiary śmiertelne, w tym trzy Polki)

29 stycznia - 1 lutego 2006 - dla uczczenia pamięci ofiar katastrofy budowlanej na Śląsku (65 ofiar śmiertelnych - większość ofiar to Polacy).
23 - 25 listopada 2006 - dla uczczenia pamięci ofiar katastrofy górniczej w kopalni Halemba (23 ofiary śmiertelne - wszystkie ofiary to Polacy).
23 - 25 lipca 2007 - dla uczczenia pamięci ofiar katastrofy autokarowej we francuskim Vizille koło Grenoble (26 ofiar śmiertelnych - wszystkie ofiary to Polacy).
24 - 26 stycznia 2008 - dla uczczenia pamięci ofiar katastrofy lotniczej pod Mirosławcem (w katastrofie zginęło 19 oficerów i jeden podoficer - wszystkie ofiary to Polacy)[3].

Ciekawostki
Żałoba narodowa była ogłaszana w Polsce 16 razy z czego aż 10 razy na przestrzeni ostatnich 10 lat. W tym cztery razy podczas prezydentury Lecha Kaczyńskiego.



Źródło:
Data: Sob Sty 26, 2008 0:44
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Z kraju i ze świata
Odpowiedzi: 38
Wyświetleń 3459

Zobacz cały wątek


Dom Kawalera obraca się w gruz
dziś
Jedna ze ścian Domu Kawalera w Biskupicach runęła w nocy z niedzieli na poniedziałek. Tylko cudem nikomu nic się nie stało, bowiem fragment muru spadł zaledwie kilka centymetrów od maski przejeżdżającego tamtędy samochodu. Ten unikalny budynek od dawna jest pustostanem.

Przyczyny katastrofy budowlanej nie są na razie znane. - Obiekt nie był zabezpieczony przed dostępem osób trzecich. Na miejscu zdarzenia nikogo nie zastaliśmy, ale były ślady, że ktoś w nim przebywał. Nie wiemy jednak, czy to miało związek z zawaleniem - podkreśla kpt. Kamil Kwosek, rzecznik straży pożarnej.

Biskupicki Dom Kawalera jest jednym z dwóch w Polsce budynków z czarnej cegły. Ma za sobą filmową przeszłość - pojawia się w epizodach "Soli ziemi czarnej" Kazimierza Kutza, wnętrza zagrały w "Magnacie" Filipa Bajona. Unikalny obiekt jest własnością prywatną i nie ma dla niego ratunku. Cztery lata temu miał zostać rozebrany. Mimo upomnień i grzywny w wysokości 700 tys. zł nałożonej przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, obiekt nadal popadał w ruinę. Krystyna Mika, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego mówi: - Tym razem właściciel zobowiązał się, że dziś rozpocznie rozbiórkę. Jeśli jednak tego nie zrobi, wówczas koszty rozbiórki będzie musiało pokryć miasto. Ulica Ziemska będzie przez kilka dni zamknięta. Policja zorganizowała objazdy.

Tymczasem mieszkańcy, którzy w sobotę w Gliwicach stracili dach nad głową w wyniku zawalenia się narożnika kamienicy przy ul. Hanki Sawickiej, po dwóch nocach spędzonych u rodziny i znajomych mogą wprowadzić się do mieszkań zastępczych.

Wczoraj sześciu rodzinom mieszkania zaoferował Urząd Miejski. Pozostali mieszkańcy kamienicy czekają na decyzję Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, który ma zdecydować o ich ewentualnym wykwaterowaniu i przeniesieniu do innych mieszkań.

- Poszkodowanym zostaną udostępnione nowe, komunalne mieszkania przy ul. Jana Pawła II. Ośrodek Opieki Społecznej przyzna jednorazową pomoc do 5 tys. zł. Udzieli też pomocy rzeczowej - mówi Marek Jarzębowski, rzecznik magistratu. Policja i prokuratura nadal sprawdzają, jak doszło do katastrofy budowlanej. Wynajęty przez wspólnotę mieszkaniową zakład budowlany zaczął prace drenażowe i mógł naruszyć w ten sposób fundamenty. Za nieumyślne spowodowanie katastrofy budowlanej grozi do 5 lat więzienia. MAO, JH

- POLSKA Dziennik Zachodni
Data: Wto Wrz 30, 2008 6:13 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Użytkowa
Odpowiedzi: 186
Wyświetleń 20351

Zobacz cały wątek

W zwiąsku z rocznicą tragicznej w skutkach katastrofy budowlanej chciałbym uchylić czoła przed wszystkimi ratownikami( osobami ) biorącymi bezpośredni udział w akcji ratunkowej .Mam głęboką nadzieję że bardzo rzadko zespoły ratunkowe w przyszłości będą wystawiane na taką próbę.

Pozdrawiam Śląskie Pogotowia Ratunkowe
Data: Wto Sty 30, 2007 01:07:28
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: --::Na każdy temat::--
Odpowiedzi: 3
Wyświetleń 840

Zobacz cały wątek

Cube, jak ty sobie wyobrażasz wprowadzenie ciężkiego sprzętu na teren katastrofy budowlanej, bo ja nie bardzo to widzę... Do poszkodowanych dochodzi się ręcznie, a nie koparkami!!! trzeba delikatnie usówać kamyk po kamyku, cegłę po cegle, rozważać co przeciąć a co nie, bo inaczej cała reszta runie na poszkodowanych.
Monis, lekarze są oficerami, często koordynatorami medycznymi PSP, lub pracują w szkołach pożarniczych. Ale przede wszystkim są strażakami, dopiero potem lekarzami.
shastor, chodzi o Karetę typu S lub po staremu R, z ekipą przeszkoloną do tego typu zdarzeń.

A teraz Sytuacja opisana przez Cube:

Przyjeżdżają wszystkie jednostki PR, PSP, OSP, z sąsiednich powiatów zjeżdżają się również te same siły, a z bardziej oddalonych powiatów przyjeżdżają również zespoły PR i straży, z tym że te z kolei zajmują miejsce ekip które wyjechały do katastrofy ( ktoś musi nadal zabezpieczać teren z którego wszystkie siły wybyły). Z miasta wojewódzkiego gnają ciężkie pojazdy kwatermistrzowskie PSP z kontenerami kwatermistrzowskimi, zlatuje się HEMS i śmigłowiec straży granicznej. Jeżeli gdzieś w pobliżu mamy PCK, zgranych harcerzy, MSM, GOPR czy inne cuda, to ściągamy (ktoś sie musi zająć zielonymi, których będzie masa, przywiezie ich straż wiejska i policja). Do 40 minut powinny dotrzeć jednostki PSP z województwa (60 km to nie tak dużo). władze wojewódzkie ( bo w takim wypadku to już zdarzenie wojewódzką skalę) załatwiają papu, koksowniki i gorące napoje dla ratowników. Wojewódzki koordynator medyczny stara się załatwić jak najwięcej łóżek w szpitalach jakoś se radzimy. Po zawaleniu sie kościoła na pewno nie będziemy mieli dostępu do poszkodowanych, będzie trzeba znaleźć i wykopać każdego po kolei. Szkoda że dawno tu Zibiego nie było, on by to wam lepiej opowiedział, bo działa w grupie poszukiwawczo-ratunkowej OSP Kęty. jak by to było na południu polski to pewnie by ich ściągnęli. Natomiast GPR PSP z Nowego Sącza ściągnięta zostanie z pewnością.
Nie ma się co czarować, wszystkich na świecie nie da się uratować, na pewno będą ofiary...
Data: Pią Lut 22, 2008 16:09:18
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: --::Ratownictwo medyczne::--
Odpowiedzi: 85
Wyświetleń 10547

Zobacz cały wątek

Cytat: II Rzeczpospolita [edytuj]

* 12 maja 1935 - po śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego.
* 4 - 18 października 1944 - po upadku powstania warszawskiego

Polska Rzeczpospolita Ludowa [edytuj]

* 9 marca 1953 - po śmierci Józefa Stalina
* 13 marca - 18 marca 1956 - po śmierci prezydenta Bolesława Bieruta
* 8 sierpnia - 11 sierpnia 1964 - po śmierci przewodniczącego Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego
* 28 maja - 31 maja 1981 - po śmierci prymasa Stefana Wyszyńskiego

III Rzeczpospolita [edytuj]

* 18 lipca 1997 - dla uczczenia pamięci ofiar powodzi tysiąclecia (55 ofiar śmiertelnych).
* 12 - 14 września 2001 - w związku z zamachami na World Trade Center i Pentagon w Nowym Jorku i Waszyngtonie (2752 ofiary śmiertelne, w tym pięciu Polaków).
* 12 - 13 marca 2004 - dla uczczenia pamięci ofiar zamachu w Madrycie (191 ofiar śmiertelnych).
* 5 stycznia 2005 - dla uczczenia pamięci ofiar tsunami w Azji Południowo-Wschodniej (294 tysiące ofiar śmiertelnych)
* 3 - 8 kwietnia 2005 - po śmierci papieża Jana Pawła II.
* 14 lipca 2005 - opuszczenie flagi państwowej dla upamiętnienia ofiar zamachu w Londynie 7 lipca 2005 (52 ofiary śmiertelne, w tym trzy Polki)
* 29 stycznia - 1 lutego 2006 - dla uczczenia pamięci ofiar katastrofy budowlanej na Śląsku (65 ofiar śmiertelnych - wszystkie ofiary to Polacy).
* 23 - 25 listopada 2006 - dla uczczenia pamięci ofiar katastrofy górniczej w kopalni Halemba (23 ofiary śmiertelne - wszystkie ofiary to Polacy).
* 23 - 25 lipca 2007 - dla uczczenia pamięci ofiar katastrofy autokarowej we francuskim Vizille koło Grenoble (26 ofiar śmiertelnych - wszstkie ofiary to Polacy).



Widać jak na dłoni, że częstość wprowadzania żałoby od kilku lat ośmiesza ją. A żałoba "narodowa" po atakach na WTC? Po zamachach w Madrycie? Gdzie Rzym a gdzie Krym?
Data: 11:47, 24 Sty '08
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Wiadomości
Odpowiedzi: 42
Wyświetleń 892

Zobacz cały wątek


purz, pap2008-09-05, ostatnia aktualizacja 2008-09-05 16:35

Na tyle szefowie koncernu szacują utracone przychody spowodowane ograniczeniem wydobycia węgla w kopalniach Knurów i Szczygłowice po czwartkowej katastrofie budowlanej.

W czwartek rano zawaliła się wieża szybu wentylacyjnego służącego obu kopalniom. Zniszczone zostały też kopalniana stacja wentylatorów i rozdzielnia prądu. Nikomu nic się nie stało.

Choć udało się już przywrócić właściwe przewietrzanie obu kopalń, pełne unormowanie sytuacji nastąpi dopiero za kilkanaście miesięcy, kiedy uruchomiony zostanie nowy szyb wentylacyjny. - Na razie, za pomocą odpowiednio usytuowanych tam w wyrobiskach, przywrócono właściwą wentylację i cyrkulację powietrza. Kluczowe będzie jednak uruchomienie nowego szybu wentylacyjnego, na którego ukończenie i doposażenie potrzeba ok. 30 mln zł - wyjaśnił Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej.

Nowy szyb ma ruszyć najdalej za półtora roku. Do tego czasu wentylacja musi być prowadzona przy wykorzystaniu istniejącej infrastruktury. Na razie, choć przewietrzanie jest prawidłowe, nie ma mowy o uruchomieniu wszystkich ścian wydobywczych. Kompania liczy jednak na stopniowe przywracanie wydobycia. W kopalni Szczygłowice pracuje obecnie jedna z trzech ścian wydobywczych, druga ma być uruchomiona w poniedziałek, a trzecia za 3-4 tygodnie. W Knurowie pracują dwie z trzech ścian (jedna z nich była już przeznaczona do likwidacji, ale odsunięto ją w czasie); nie wiadomo, kiedy będzie mogła ruszyć kolejna.

W czwartek obie kopalnie, zamiast planowanych ok. 19 tys. ton węgla, wydobyły ok. 2 tys. Wielkość wydobycia ma jednak stopniowo rosnąć. Przedstawiciele Kompanii szacują, że w kolejnych tygodniach ubytek wyniesie 40-50 proc., co oznacza blisko 2 mln zł utraconych przychodów dziennie.

W czwartek śledztwo w sprawie katastrofy budowlanej wszczęła Prokuratura Rejonowa Gliwice Zachód. Śledczy sprawdzą, czy doszło do sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu pracowników, a także mieniu kopalni. Sprawę wyjaśnia też specjalna komisja Wyższego Urzędu Górniczego.
Data: Pią Wrz 05, 2008 4:53 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Gospodarka i Ekonomia
Odpowiedzi: 595
Wyświetleń 58338

Zobacz cały wątek


Kolejka po dworce
dziś
Dworzec w Dąbrowie Górniczej-Strzemieszycach sypie się w oczach. Budynek po części spłonął ponad pół roku temu. Do niedawna, na parterze działała telekomunikacja kolejowa, ale przeniosła się do centrum handlowego - sto metrów dalej.

- Jeśli już kolej wyprowadza się ze swojego lokum i nie myśli o generalnym remoncie budynku, to musi być tam bardzo źle. Nic dziwnego, nadpalone stropy dworca słabo się trzymają. Trzeba coś z tym zrobić, bo dojdzie do kolejnej katastrofy, tym razem budowlanej. Aż żal człowieka bierze, jak niszczeje taki majątek - mówi Władysław Jania, mieszkaniec dzielnicy.

- Chcemy przejąć budynek dworca i wyremontować go, ale kolej musi zebrać całość dokumentacji, a potem złożyć wniosek o uwłaszczenie budynku i terenu do wojewody. Dopiero wtedy będzie mogła nam tę nieruchomość przekazać. Jednak z powodu zaniedbań w dokumentacji wszystko się bardzo ślimaczy - tłumaczy Henryk Zaguła, wiceprezydent Dąbrowy Górniczej.

Kolej, podzielona na liczne spółki, ma spore trudności z przeprowadzeniem całej procedury.

- Wraz z dworcem miasto przejęłoby także od nas część gruntów, w tym drogi i układ komunikacyjny, dlatego trzeba liczyć się z tym, że sam podział geodezyjny może potrwać jeszcze dwa, trzy miesiące. Potem, po akceptacji wojewody i władz lokalnych oddamy cały ten majątek w zamian za zaległości podatkowe. W innym przypadku musiałaby zostać rozpoczęta procedura przetargowa - wyjaśnia Tomasz Liszaj, rzecznik z Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP SA.

Rzecznik przyznaje też, że zainteresowanie ze strony lokalnych samorządów takimi rozwiązaniami jest spore. Obecnie najbliżej przejęcia dworca są władze Żor, gdzie trwa podział geodezyjny gruntów, a stosowne wnioski złożył także Racibórz. Współpraca przy zagospodarowaniu terenów wokół dworców i samych budynków ma też wkrótce przynieść pierwsze efekty w Zabrzu.

- W tym mieście projekt architektoniczny centrum przesiadkowego jest już gotowy - mówi Tomasz Liszaj.

- W jednym miejscu powstaną nie tylko parkingi, ale także będzie to miejsce przesiadek dla pasażerów autobusów, tramwajów i taksówek. To szansa na stworzenie nowych miejsc pracy - podkreśla Adam Kurbiel, wiceprezydent Zabrza. - Przebudowany zostanie też dworzec kolejowy - dodaje.

Podobny pomysł chcą także przeforsować władze Dąbrowy Górniczej na głównym dworcu kolejowym miasta. Obok nowoczesnego centrum przesiadkowego powstałby tu także bezkolizyjny tunel łączący pod torami kolejowymi dwie części miasta.

Piotr Sobierajski - POLSKA Dziennik Zachodni
Data: Wto Lut 12, 2008 11:21 am
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Zabytki
Odpowiedzi: 65
Wyświetleń 11618

Zobacz cały wątek

Rozsypujący się most nad torami przy przystanku SKM na Zaspie w sobotę zostanie zamknięty. Po trwającym do października remoncie ma być nie do poznania

O fatalnym stanie wiaduktu w ciągu ul. Braci Lewoniewskich mieszkańcy Trójmiasta przekonali się w październiku 2004 roku. Doszło wtedy do paraliżu całej aglomeracji, gdy elementy konstrukcji zaczęły odpadać wprost na tory kolejowe. Na kilkanaście godzin wstrzymano ruch pociągów przez Gdańsk, a pociągi SKM na odcinku Wrzeszcz - Oliwa były zastępowane przez dziesiątki kursujących co kilkanaście sekund autobusów. Mimo tej katastrofy budowlanej inżynierom udało się wzmocnić zdezelowany wiadukt, by mogły z niego korzystać samochody osobowe.

Dziś jednak obiekt zostanie ponownie zamknięty dla ruchu - zarówno samochodowego, jak i pieszego. Tym razem powodem jest rozpoczynający się remont.

- W ramach prac ze starego wiaduktu zostanie tylko stalowa konstrukcja łukowa - mówi Romuald Nietupski z Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. - Wymieniony zostanie pomost, czyli cała powierzchnia, po której odbywa się ruch, oraz jego mocowanie, które zawiodło półtora roku temu - dodaje Nietupski.

Po remoncie wiadukt ma przypominać zmodernizowany obiekt na ul. Kościuszki. Wymieniona zostanie także nawierzchnia ul. Braci Lewoniewskich (60 metrów) oraz schody prowadzące na peron SKM. W tym zakresie miasto konsultowało swoje prace z dyrekcją kolejki, która obecnie modernizuje przystanek Gdańsk Zaspa. Nowością będzie też ścieżka rowerowa biegnąca południową stroną wiaduktu.

Jak pasażerowie SKM będą mogli dojść na peron, kiedy most będzie zamknięty również dla pieszych?

- Postawiliśmy kładkę umożliwiającą przejście nad torami od al. Grunwaldzkiej na peron SKM - mówi Nietupski.

Idąc od strony Zaspy trzeba będzie korzystać z istniejącego przejścia przez tory. Warte 14 milionów złotych prace wykonuje Płockie Przedsiębiorstwo Robót Mostowych. Termin zakończenia remontu to październik tego roku.

Źródło: Gazeta Wyborcza (Michał Tusk) 2006-03-18
Data: Sob Mar 18, 2006 12:12
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Zaspa - sprawy dzielnicowe
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 1671

Zobacz cały wątek

Cytat: Z Bazyliki Mariackiej spadają cegły, szyby i dachówki. Na razie obyło się bez ofiar, ale najcenniejszemu zabytkowi Gdańska grozi katastrofa budowlana. - Choć trudno to sobie wyobrazić, kościół dla zwiedzających trzeba będzie zamknąć - mówi jego proboszcz ks. Stanisław Bogdanowicz

Wizytówka Gdańska, największa ceglana świątynia na świecie, rozpada się w oczach. Kilka dni temu z wysokości kilkudziesięciu metrów spadła ponadkilogramowa cegła, na szczęście w nikogo nie trafiła, ale dwa tygodnie temu na samochód, parkujący pod Bazyliką Mariacką, spadł ćwierćkilowy odłamek muru, który złamał mu dach. Codziennie pod murami świątyni leżą spore kawałki szyb, które wylatują ze skorodowanych, 150-letnich ram, oraz fragmenty dachówek.

- Jest fatalnie, będzie jeszcze gorzej. Idą jesienne i zimowe wiatry, które mogą spowodować że odłamki kościoła razić będą spore fragmenty ulicy Piwnej, Mariackiej i św. Ducha - mówi konserwator bazyliki Tomasz Korzeniowski.

Jedynym doraźnym sposobem zabezpieczenia przechodniów i samochodów przed śmiercionośnymi fragmentami zabytku jest rozpięcie specjalnej siatki, którą trzeba by pokryć przynajmniej jedną trzecią elewacji kościoła.

- Ze względu na mały budżet parafii stać nas na pokrywanie tylko najbardziej zagrożonych miejsc i to robimy - mówi Korzeniowski. - Żeby zabezpieczyć wszystkie groźne fragmenty, w tym całą wieżę, potrzeba 200 - 300 tysięcy złotych. Dla nas to finansowa fikcja. Prośby kierowane nieustannie do Ministerstwa Kultury pozostają zaś bez odpowiedzi, mimo że poparły je władze miasta i województwa. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ministerstwo uważa, iż do końca roku nie zdążymy wykorzystać przydzielonych nam ewentualnych środków.

Nawet jeśli się znajdą pieniądze na zabezpieczenie świątyni, nie rozwiąże to problemu generalnego remontu kościoła. Ostatni poważny remont fasady zakończył się w 1941 roku. Finansowany był z ogólnonarodowej zbiórki w całych Niemczech. W marcu 1945 pożar kościoła obrócił wniwecz wiele zabiegów konserwatorskich. Przez ostatnie 60 lat nie było pieniędzy na systematyczny remont elewacji, tak jak się to robi w przypadku większości podobnych obiektów na całym świecie. W efekcie zaczęła się rozsypywać. Podobnie jak okna i dach. Kompleksowy remont bazyliki kosztować będzie około 50 milionów złotych. To o 10 milionów więcej niż przebudowa Błędnika. Takie pieniądze można uzyskać jedynie w budżecie centralnym i w Unii Europejskiej. Jeżeli gdańszczanie tego nie zrobią, kościół może czekać widmo katastrofy budowlanej. Co za tym zaś idzie - jego zamknięcie.



Podobne problemy ta świątynia miała ok. 100 lat temu. Urządzono wtedy ogólnoniemiecką zbiórkę funduszy i przeprowadzono remont. Ciekawy jestem, jak z tego zadania wywiążą się polscy gospodarze tego bezcennego zabytku.
Data: Pon Paź 17, 2005 12:01
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Gorące tematy
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń 1611

Zobacz cały wątek

Skarpa blokuje dojazd do domów

Na gdyńskim Grabówku oberwała się skarpa. Razem z nią runęła część chodnika i ulicy. - Do naszego domu nie dojedzie ani straż pożarna, ani cysterna z olejem opałowym, który właśnie nam się kończy - alarmują okoliczni mieszkańcy.

W Gdyni przy ulicy Skłodowskiej - na terenie byłego szpitala chorób płuc - powstaje nowe osiedle mieszkaniowe. Inwestycję prowadzi gdańska firma Inpro. - Roboty wykonywane są w skandaliczny sposób. Doszło do katastrofy budowlanej, w wyniku której zarwała się skarpa, a wraz z nią część chodnika i jezdni - mówi Ryszard Wilczewski, członek zarządu wspólnot mieszkaniowych przy ul. Skłodowskiej 15 i 17. - Zarwany chodnik i droga zostały ogrodzone, ale istnieje niebezpieczeństwo wypadku, ponieważ jezdnia ma teraz niecałe trzy metry szerokości. W zeszłym tygodniu samochód zahaczył tam lusterkiem kobietę, która się przez to przewróciła. Na szczęście, nic poważnego się jej nie stało.

Po oberwaniu skarpy na zwężonym odcinku stanął znak zakazu wjazdu dla samochodów ciężarowych. - I tu jest duży problem, bo to jedyna droga do naszych dwóch budynków, w których żyje 88 rodzin - alarmują mieszkańcy Skłodowskiej 15 i 17. - Domy są ogrzewane piecami na olej opałowy, który właśnie się kończy i za kilka dni trzeba będzie zatankować. W jaki sposób ma tu dotrzeć cysterna? Ludzie zaczną marznąć, nie będzie ciepłej wody. A co w przypadku pożaru? Wóz straży pożarnej też nie przejedzie!

Także zdaniem Stefana Benkowskiego, naczelnika wydziału dróg i komunikacji Urzędu Miasta Gdyni, sprawa jest poważna.

- Inwestor nie wykonywał prac zgodnie z technologią i to jest przyczyna zarwania jezdni i chodnika - twierdzi naczelnik. - Przeprowadziliśmy wizję na miejscu i musieliśmy zamknąć drogę dla samochodów ciężarowych. Ograniczyliśmy także dopuszczalną prędkość i zobowiązaliśmy firmę Inpro do przywrócenia stanu pierwotnego nawierzchni najpóźniej do końca marca.

Co na to deweloper? - Będziemy wnioskować do urzędu o przedłużenie tego terminu o miesiąc - odpowiada Maciej Jęczmyk, kierownik budowy. Inpro dopiero wtedy zakończy prace przy podziemnych parkingach (to właśnie te roboty spowodowały obsunięcie skarpy). Jęczmyk jest przekonany, że po ulicy mogą już bezpiecznie jeździć ciężarówki: - Wykonaliśmy ściankę oporową, która podtrzymuje skarpę. Nic nie powinno się stać.

Stefan Benkowski przyznaje, że mur oporowy poprawił sytuację, ale o wydłużeniu terminu naprawy szkód nie ma mowy: - Koniec marca i kropka - mówi naczelnik.

Źródło: Gazeta Wyborcza (Katarzyna Fryc) 2006-03-22
Data: Czw Mar 30, 2006 13:33
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Grabówek - Sprawy codzienne
Odpowiedzi: 66
Wyświetleń 18884

Zobacz cały wątek

Na Skłodowskiej nadal za wąsko

Mieszkańcy gdyńskiego Grabówka skarżą się na kłopoty z przejazdem ulicą Skłodowskiej, przy której oberwała się skarpa razem z częścią chodnika i ulicy.

- Urząd zapewniał, że normalny ruch ulicą Skłodowskiej zostanie wznowiony jeszcze w marcu tego roku. Mamy połowę kwietnia i nadal nie możemy korzystać z całej szerokości ulicy - oburza się Ryszard Wilczewski, członek zarządu wspólnot mieszkaniowych sąsiednich budynków przy ul. Skłodowskiej 15 i 17.

Szukając rozwiązania, urzędnicy przy zwężeniu jezdni ustawili znak zakazu ruchu pojazdów powyżej trzech i pół tony.

- Tymczasem nasze domy są ogrzewane piecami na olej opałowy, który trzeba co jakiś czas zatankować. Cysterna musiała złamać przepis, żeby dowieźć nam olej - opowiada Wilczewski.

Przypomnijmy, w Gdyni przy ulicy Skłodowskiej, na terenie byłego szpitala chorób płuc, powstaje osiedle mieszkaniowe. Inwestycję prowadzi gdańska firma Inpro.

- Doprowadzono do katastrofy budowlanej, w wyniku której zarwała się skarpa a wraz z nią część chodnika i jezdni - opowiada Wilczewski. - Zapadnięta część chodnika i drogi została ogrodzona, ale istnieje niebezpieczeństwo wypadku drogowego, ponieważ jezdnia ma niecałe trzy metry szerokości. Na tym wąskim odcinku przejeżdżający samochód zahaczył lusterkiem przechodzącą kobietę, która się przewróciła.

Po interwencjach mieszkańców i "Gazety" Urząd Miasta nakazał firmie Inpro oddzielić chodnik od jezdni, by nie dopuścić do następnych kolizji i wprowadził na tym odcinku ruch wahadłowy.

- Zobowiązaliśmy firmę Inpro do przywrócenia stanu pierwotnego jezdni i chodnika najpóźniej do końca marca - stwierdził Stefan Benkowski, naczelnik wydziału dróg i komunikacji Urzędu Miasta Gdyni, w rozmowie z "Gazetą" 20 marca br.

Już wówczas jednak Maciej Jęczmyk, kierownik budowy prowadzonej przez Inpro, zapowiadał, że robót naprawczych nie da się wykonać w tym terminie.

- Prace przy budowie podziemnych parkingów, które spowodowały obsunięcie skarpy, nie zakończą się w marcu, a dopiero po ich ukończeniu będzie można naprawić drogę i chodnik - stwierdził.

Wczoraj potwierdził, że do naprawy drogi przystąpią nie wcześniej niż za miesiąc.

Co na to Urząd Miasta?

- Zrobiliśmy, co było można. Pewnych prac nie da się przyspieszyć, trzeba czekać - rozkłada ręce Stefan Benkowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza (Katarzyna Fryc) 2006-04-25

Zobacz także:
-
Data: Wto Kwi 25, 2006 11:00
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Grabówek - Sprawy codzienne
Odpowiedzi: 66
Wyświetleń 18884

Zobacz cały wątek

Trwa dramat małych i średnich spółek

Maciej Samcik 2007-11-15, ostatnia aktualizacja 2007-11-15 21:34

Po spadkach cen, które nastąpiły w ostatniej godzinie środowego handlu na parkietach amerykańskich, nikt nie oczekiwał w Warszawie idylli. Zwłaszcza że nasza giełda od kilku dni należy do najsłabszych w Europie. Ale wyprzedaż akcji, która nastąpiła w czwartek na GPW, przeszła chyba najśmielsze oczekiwania większości obserwatorów.

WIG20 po spadku o prawie 1,8 proc., znalazł się kilka punktów poniżej 3500 pkt, czyli na poziomie najniższym od połowy września. Ale to nic w porównaniu z pogromem akcji małych i średnich spółek. Najbardziej spadł indeks mWIG40, który stracił na wartości aż 5,7 proc., a w czasie sesji był prawie 7 proc. na minusie. Nie lepiej było na rynku małych spółek - indeks sWIG80 zakończył dzień 4,8 proc. pod kreską. I to wszystko przy sięgających 2 mld zł obrotach.

O skali katastrofy, która spotkała inwestorów lokujących w akcje giełdowych średniaków i maluchów, świadczy choćby to, że indeks mWIG40 po raz pierwszy od grudnia 2006 r. osunął się poniżej psychologicznej bariery 4000 pkt. Od szczytu z połowy 2007 r. indeks giełdowych średniaków stracił już jedną trzecią swej wartości!

Na całym rynku wzrosły ceny raptem 16 spółek! Największym przegranym był producent felg samochodowych Toora, który potaniał aż o 36 proc. po ogłoszeniu przez sąd upadłości. Ale sporo spółek traciło nawet po kilkanaście procent. Najbardziej niepopularną branżą wśród inwestorów byli deweloperzy, których indeks branżowy zjechał aż o 6 proc. Najgorsza w tym gronie spółka Echo straciła prawie 10 proc.

Ponad 5,3 proc. stracił też indeks branży budowlanej (rekordzista - Mostostal Zabrze - aż 13 proc.). Wśród spółek zaliczanych do WIG20 też prym w spadkach wiedli "budowlańcy" - Polimex (minus 9 proc.), GTC (minus 6 proc.) oraz Polnord (minus 7 proc.).

Ta ostatnia spółka stała się bohaterką małego skandalu. "Rzeczpospolita" na pierwszej stronie omyłkowo podała, że Polnord zanotował duży spadek przychodów, na co główny akcjonariusz, Prokom Investments, zareagował listem zapowiadającym kroki prawne w związku z podejrzeniem, że nieprawdziwa informacja wpłynęła na kurs. Rzeczywiście, Polnord w pewnym momencie tracił prawie 13 proc.

http://gospodarka.gazeta.pl/gielda/1,49586,4677352.html
Data: piątek, 16 listopada 2007, 00:58
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Giełda
Odpowiedzi: 266
Wyświetleń 15302

Zobacz cały wątek

XXIII Konferencja Naukowo-Techniczna AWARIE BUDOWLANE 2007
- zapobieganie - diagnostyka - naprawy - konstrukcje -

INFORMACJE OGÓLNE
Konferencja od ponad ćwierć wieku stanowi forum wymiany poglądów i doświadczeń naukowców, inwestorów, projektantów, wykonawców oraz przedstawicieli administracji budowlanej w zakresie szeroko pojętego
bezpieczeństwa konstrukcji budowlanych.
Konferencja składać się będzie z sesji problemowych, w których prezentowane będą referaty zamówione przez Organizatorów Konferencji oraz z sesji tematycznych obejmujących referaty zgłoszone przez uczestników i zakwalifikowane przez Komitet Naukowy Konferencji.

TEMATYKA KONFERENCJI
– zagadnienia diagnostyki konstrukcji i zapobieganie awariom budowlanym,
– zagadnienia związane z katastrofą hali widowiskowej w Katowicach,
– analizę przyczyn zaistniałych katastrof i awarii budowlanych,
– sposoby naprawy poawaryjnej i rekonstrukcji,
– ocenę i analizę procesów projektowania i wykonawstwa oraz aktów prawnych dotyczących bezpiecznej eksploatacji obiektów budowlanych.

REFERATY ZAMAWIANE
* Problemy konstrukcyjne i statyczno-wytrzymałościowe związane z projektowaniem wielkopowierzchniowych przekryć stalowych w budownictwie
prof. Antoni Biegus, prof. Kazimierz Rykaluk
Politechnika Wrocławska
* Obciążenia klimatyczne budowli na tle katastrofy hali wystawowej w Katowicach
prof. Andrzej Flaga, Politechnika Krakowska
* Stabilizacja krzywej wieży w Pizie
prof. Michael Jamiołkowski, University of Torino, Włochy
* Bezpieczeństwo budowli a nowe materiały budowlane
prof. Leokadia Kucharska, Politechnika Wrocławska
* Analiza przyczyn katastrofy hali wystawowej w Katowicach
prof. Zbigniew Mendera, Politechnika Śląska
* Zmienne warunki użytkowania a bezpieczeństwo eksploatacji obiektu budowlanego
prof. Piotr Moncarz, Stanford University, USA
* Analiza ryzyka i ocena niezawodności konstrukcji w praktyce budowlanej
prof. Andrzej Nowak, University of Nebraska, USA
* Dynamiczne przyczyny awarii mostów
prof. Wojciech Radomski, Politechnika Warszawska

BIURO ORGANIZACYJNE
POLITECHNIKA SZCZECIŃSKA
WYDZIAŁ BUDOWNICTWA i ARCHITEKTURY
KONFERENCJA „AWARIE BUDOWLANE”
70-311 SZCZECIN, AL. PIASTÓW 50
tel. /fax 091 449 46 60
tel.: 091 449 47 77 (przewodnicząca)
tel.: 091 449 46 60 (sekretariat)
e-mail:

BIURO KONFERENCJI
70-483 SZCZECIN, AL. WOJSKA POLSKIEGO 99
tel.: 091 423 33 52
fax: 091 423 34 97
Kierownik Biura
mgr inż. Marta TARNOWSKA
Data: Wto Mar 13, 2007 8:15 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: konferencje, sympozja naukowe, imprezy innowacyjne
Wyświetleń 7625

Zobacz cały wątek


Wiadukt tymczasowy na ulicy Orzegowskiej oddany do użytku

Koniec koszmaru dla kierowców i podróżnych komunikacji miejskiej. Z miesięcznym poślizgiem oddano do użytku wiadukt tymczasowy na ulicy Orzegowskiej. Tym sposobem po siedmiu tygodniach prac przywrócono bezpośrednie połączenie między Rudą i Orzegowem.

Samochody od soboty

O tym, że podróżnych czekają objazdy wiadomo było od kilku miesięcy. Urzędnicy zapewniali jednak, iż komunikacja między dzielnicami zostanie zerwana tylko na dwa tygodnie. Szybko okazało się, iż te zapowiedzi mają się nijak do rzeczywistości.

Gdy w połowie grudnia minął wyznaczony termin ukończenia budowy, roboty były jeszcze w powijakach - urzędnicy tłumaczyli, iż winne jest zalegające w ziemi niezinwentaryzowane uzbrojenie oraz wątpliwości, co do projektu wedle którego realizowano budowę. Po kilku dniach wątpliwości zniknęły, pewnym zaś stało się, że w opłaconej z miejskiej kasy dokumentacji znalazł się błąd, mogący doprowadzić nawet do katastrofy budowlanej. Trzeba było poprawić projekt i ostatecznie zamiast 18 grudnia połączenie między Rudą a Orzegowem wznowiono dopiero w minioną sobotę.

Autobusy od środy

Cztery dni później tymczasowym wiaduktem przejechał pierwszy autobus. Przedstawiciele KZK GOP tłumaczą, iż szybszego powrotu komunikacji publicznej na ulicę Orzegowską nie dało się zorganizować.

- Wedle rozporządzenia do ustawy o transporcie publicznym potrzebujemy dwa tygodnie na poinformowanie pasażerów o planowanych zmianach rozkładu jazdy. W tym przypadku skróciliśmy ten termin, ale z dnia na dzień nie mogliśmy zmienić tras. Najpierw musimy powiadomić przewoźników oraz przygotować nowe rozkłady. Informację o przewidywanym na 15 stycznia odbiorze technicznym wiaduktu tymczasowego otrzymaliśmy zaś z Urzędu Miejskiego w Rudzie Śląskiej dopiero 10 stycznia - tłumaczy Paweł Wieczorek z Biura Prasowego KZK GOP.

Przywrócenie ulicy Orzegowskiej do ruchu oznacza koniec objazdów dla linii 146, 147, 155, 230 i 255 - od środy kursują tak jak rok temu (patrz ramka poniżej). Z rozkładu znika linia 955. Nie zmienia się trasa linii 753. Nadal też autobusy linii 121, 215, 753 i 982 zatrzymywać się będą na przystanku przy ulicy Królowej Jadwigi.

Karne odsetki - będą, albo i nie

Do jesieni ruch na ulicy Orzegowskiej odbywać się będzie przez wiadukt tymczasowy. W tym czasie w miejscu starego mostu stanie jego "następca". Budowa powinna się zakończyć w październiku - tak przynajmniej obiecywali urzędnicy. Czas pokaże, czy tym razem trafnie wskazali termin ukończenia robót. Kto odpowie za "wpadkę" z wiaduktem tymczasowym - tego na razie nie wiadomo. Kilka tygodni temu Adam Nowak, rzecznik prasowy magistratu zapowiadał, iż spóźniającemu się wykonawcy zostaną potrącone karne odsetki od wynagrodzenia. Dziś jest już ostrożniejszy w słowach.

- Sprawa jest analizowana przez naszych prawników. Wiadomo, że firma nie zapłaci za opóźnienia wynikłe z wad konstrukcji. Rozliczać będziemy się jednak dopiero po zakończeniu całej inwestycji - zapowiada Adam Nowak.
Data: Pią Sty 19, 2007 3:29 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Drogowy
Odpowiedzi: 47
Wyświetleń 4693

Zobacz cały wątek

Cytat: A ja uważam, że mam prawo wymagać od innych szanowania moich uczuć. Że mam prawo oczekiwać od innych współczucia. Dając dokładnie to samo prawo innym wobec mnie.

Cytat: Na tym opiera się życie społeczne i kontakty międzyludzkie. Na byciu razem, w dobrym i złym. Nie jestem wolna od innych ludzi, jak nie jestem wolna od mojej rodziny i przyjaciół - bo moje zaangażowanie mnie wiąże. Bo wiąże mnie miłość do nich, życzliwość, współczucie. To nie wyklucza wolności od presji strachu. Różnymi rzeczami spowodowanego.

Cytat: PS. Żałoba narodowa po katastrofie na targach katowickich też budzi Twój protest?


Powiem tak, współczuję rodiznom tych ludzi, ale jestem przeciwnikiem organizowania żałoby narodowej z tytłu ich śmierci, ponieważ jest to organizowane bardzo wybióczo i niezwykle niesprawiedliwie. Takim sposobem należałoby organizować żałoby narodowe po śmeirci każdego człowieka, zyli praktrycznie codziennie, bo czyż śmierć jednego człowieka w wypadku samochodowych jest mniej intsotna od śmierci 60 osób w katastrofie budowlanej? Śmierć to śmierć i nie powinno się jej wartosciować na lepszą i gorszą. Albo więc organizujmy żałoby po wszystkich albo po nikim. Te rodziny osób zmarłych w wyniku katastrofy w KAtowicach otrzymały kolosalne zadośćuczynienia z pieniędzy zebranych z różnych specjalnych akcji medialnych i innych, a czy dziecko, które straciło rodziców w pojedynczym wypadku samochodowym nie ma prawa do takich "medialnych akcji zbiórki pieniędzy"? Czy ono jest ogrsze? Bardzo denerwuje mnie to wartościowanie, bo Polacy potrfią zapłakać i potrafią sie wzruszyć, ale tylko przy okazji gigantycznych katadtrof, śmierci idących w dziesiątki istnień, ale jak zginie jedna, dwie osoby, to nikogo już to nie obchodzi, nikt nie zorganizuje pieniędzy, nikt nie zapłacze, a jak zgninie 50 osób to wielki lament i akcja na całą Polskę. Sztuczna pokazówka. Psycholog miałby wiele do napsiania na ten temat, dlaczego jesteśmy obojętni na pojedyncze śmierci, a w przypadku wiekszej liczby poległych, wpadamy w taki smutek, że aż jesteśmy w stanie organizować żałoby narodowe? Dlaczego speakerka telewizyjna przy okazji śmierci jednej osoby, np w jakimś wypadku, podaje tę informację niewzruszona, jakby o pogodzie rozmawiała, a informację o śmierci wiekszej ilości osób podaje zwykle z bardzo smutną miną, niemal wzruszeniem przechodzacym w płacz? Czy to nie jest sztuczne zachowanie? Tak samo dziwię się reakcjom ludzi, jeśli chodzi o wiek zabitych osób. Jeśli zgnie dziecko, to dodatkowo podkreśla sie ten smutek, że to dziecko zginęło, że wiekszy lament, że większa strata, że wieksza żałoba, tak jakby zamiast tego dziecka byłtam ktoś dorosły to już by było inaczej, to już by człwoieka nie było szkoda, bo dorosły. Innymi słowy śmierć dziecka - większa szkoda, śmierć dorosłego - mniejsza szkoda. Dla mnie to nonsens, śmierć każdego człwoieka jest taką samą szkodą i nie ważne, czy dizecko czy dorosły, przynajmniej dla mnie.

Datego owszem, takie żaoby narodowe jak przy oakzji tragedii w katowicach budzą we mnie protest, ponieważ inne śmierci pojedynczychl udzi są lekceważone i nie zauważane i marginalizowane, umniejszane, co czyni włąśnie żałoba narodowa względem jednych śmierci, a brak takwoej, względem drugich. Ten mój protest, chcac uprzedzić pytanie co poniektóych, w żaden sposób nie zmnienia faktu, że mi też było przyrko i smutno z pwoodu śmeirci tamtych osób, bo wprowadzenie czy nie wprowadzenie żąłoby narodowej tutaj nic nie zmieania, poza właśnie faktem wartosciowania śmierci jednych ludzi, ponad śmierć innych. To mnie oburza, uwarzam bardzo słusznie, dlatego nie widzę sensu w ogłąszaniu takich żałób narodowych.

pozdrawiam,
michał
Data: Pon Maj 01, 2006 12:19
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Papież
Odpowiedzi: 174
Wyświetleń 40969

Zobacz cały wątek

Za

AKCJA RATUNKOWA W CZASIE KATASTROFY BUDOWLANEJ – MIĘDZYNARODOWE TARGI KATOWICKIE
2006-02-08

28 stycznia 2006r. na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich przy ul. Bytkowskiej na granicy Chorzowa i Katowic wydarzyła się katastrofa budowlana – o godz. 17.15 zawalił się dach hali wystawowej w trakcie trwania Międzynarodowej Wystawy Gołębi Pocztowych. Na miejscu zginęły 62 osoby, 141 osób zostało rannych. Tragedia wydarzyła się na terenie operacyjnym jednostek ratownictwa medycznego Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. Niemal jednocześnie dyspozytorzy medyczni Stacji w Chorzowie (o godz. 17:15:15) i w Katowicach (o godz. 17:15:16) odebrali rozpaczliwe zgłoszenia od bezpośrednich uczestników zdarzenia i natychmiast skierowali tam ambulanse pogotowia ratunkowego. Pierwszym na miejscu - w 4 minuty od zgłoszenia - był ambulans z Podstacji na Osiedlu Tysiąclecia. Lekarz tego zespołu dr Andrzej Jurkiewicz został koordynatorem medycznym akcji medycznej i ściśle współpracował z prowadzącym akcję Śląskim Komendantem Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Januszem Skulichem. W ciągu kilkudziesięciu pierwszych minut na miejsce tragedii skierowano 24 zespoły ratownictwa medycznego WPR. W sumie w całej akcji uczestniczyły 62 zespoły ratownictwa medycznego, z czego prawie 2/3 stanowiły zespoły własne WPR (36 zespołów z 14 stacji pogotowia). W akcji brało udział 156 pracowników WPR (w tym 38 lekarzy, 25 pielęgniarek, 29 ratowników medycznych, 12 sanitariuszy, 51 kierowców), którzy byli wspomagani przez 27 dyspozytorów medycznych, 1 pracownika radiołączności, oraz 6 osób z kierownictwa Pogotowia. Niejednokrotnie pracownicy sami zgłaszali się dodatkowo na dyżur lub zostawali po godzinach pracy, aby uczestniczyć w akcji ratunkowej. Udało się uruchomić 9 dodatkowych zespołów ratownictwa medycznego. W sumie udzielono pomocy 128 pacjentom, z czego 93 (prawie ¾ ogółu przypadków) zaopatrzyły zespoły WPR. Pacjentów przewożono do 16 szpitali na terenie aglomeracji śląskiej, co pozwoliło na uniknięcie przepełnienia szpitali i zbędnego oczekiwania na specjalistyczną pomoc lekarską przez poszkodowanych.
W ocenie będących na miejscu na miejscu tragedii przedstawicieli władz państwowych i wojewódzkich łącznie z Premierem RP i Ministrem Zdrowia, medyczna akcja ratunkowa prowadzona w znacznej mierze siłami i środkami WPR, przebiegała bardzo sprawnie, zgodnie z prawidłami postępowania w tego typu wypadkach masowych.
Podkreślić należy, że w czasie trwania akcji nieprzerwanie udzielano pomocy medycznej w poszczególnych rejonach operacyjnych stacji wchodzących w skład WPR. W sumie na terenie działania WPR, w czasie gdy na terenie targów były prowadzone działania ratownicze, wykonano 187 wyjazdów do stanów zagrażających życiu i 6 transportów medycznych (miedzy innymi pacjentów ze świeżymi zawałami serca do ośrodka leczenia inwazyjnego).
W dniu 1 lutego b.r. 23 pracowników WPR - ratowników medycznych uczestniczących bezpośrednio w akcji ratunkowej uczestniczyło w spotkaniu przedstawicieli wszystkich służb uczestniczących w akcji ratunkowej z Premierem RP p. Kazimierzem Marcinkiewiczem. Na spotkaniu byli obecni również Minister Zdrowia prof. Zbigniew Religa, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji p. Ludwik Dorn, Minister Budownictwa i Transportu p. Jerzy Polaczek oraz Wojewoda Śląski p. Tomasz Pietrzykowski.
Data: Czw Lut 16, 2006 16:24:46
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: --::Ratownictwo medyczne::--
Odpowiedzi: 134
Wyświetleń 44624

Zobacz cały wątek

Katastrofa budowlana w kopalni
1 godz. 58 minut temu

Ponad 400 górników pracujących na nocnej zmianie wycofano dziś nad ranem z kopalni "Szczygłowice" w Knurowie (Śląsk). Zawaliła się tam wieża szybowa, zapadła się też stacja wentylatorów i rozdzielnia wysokiego napięcia. Nikomu nic się nie stało.

O katastrofie budowlanej w kopalni poinformowała rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego Edyta Tomaszewska.

- Nie wiemy na razie, czy wieża szybowa i rozdzielnia wysokiego napięcia wpadły w główny szyb wentylacyjny kopalni. Ze względu na zagrożenie wycofano całą nocną zmianę, czyli 416 pracujących w kopalni górników - powiedziała Tomaszewska.

Kopalnia "Szczygłowice" jest połączona z kopalnią "Knurów". Ten drugi zakład korzysta z tego samego szybu wentylacyjnego, dlatego także stamtąd ewakuowano pracowników - ponad 90 osób.

INTERIA.PL/PAP

...........
Katastrofa budowlana w kopalni "Szczygłowice"
rik, PAP2008-09-04, ostatnia aktualizacja 2008-09-04 10:25

Ponad 400 górników pracujących na nocnej zmianie wycofano nad ranem z kopalni "Szczygłowice" w Knurowie (Śląsk), gdzie zawaliła się wieża szybu wentylacyjnego.

W wyniku katastrofy zniszczone zostały też kopalniana stacja wentylatorów i rozdzielnia prądu. Nikomu nic się nie stało. Po katastrofie na powierzchnię ewakuowano nie tylko górników ze "Szczygłowic", ale też ponad 90 pracowników z połączonej z nią kopalni "Knurów". Ten drugi zakład korzystał z tego samego szybu wentylacyjnego. Rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) Edyta Tomaszewska powiedziała, że w miejscu szybu powstało zapadlisko o promieniu 30 m. W pobliżu szybu, w zagrożonym rejonie, są też nastawnia kolejowa i lokalna linia kolejowa.

Jak podkreślają przedstawiciele WUG, uszkodzenie wentylacji powoduje wzrost zagrożenia metanowego w obu kopalniach.

- Dlatego na razie nie ma zgody na wydobycie w "Szczygłowicach". Jest szansa, że zostanie tam ponownie uruchomiona jedna z trzech ścian wydobywczych, ale nie wiadomo kiedy to może nastąpić - powiedziała Tomaszewska. - Z wydobycia została też wyłączona znacząca część kopalni "Knurów"- dodała rzeczniczka.

daniem rzecznika Kompanii Węglowej Zbigniewa Madeja, po katastrofie wydobycie zostało w obu kopalniach zredukowane o połowę. Obecnie trwają prace nad zmianą systemu przewietrzania wyrobisk. - Ten szyb jest stracony, jego odbudowa nie jest możliwa. Na szczęście nie jest jedynym szybem wentylacyjnym - zaznaczył Madej.

Według Tomaszewskiej, przekierowanie wentylacji na inne szyby wiąże się z koniecznością wybudowania kilkunastu tam. Madej zaznaczył, że kierownictwo kopalni i Kompanii Węglowej doskonale wiedziało o uszkodzeniach konstrukcji szybu. Od pewnego czasu pod nadzorem naukowców z Politechniki Śląskiej prowadzono prace zabezpieczające. - Niestety nie przyniosły one spodziewanego efektu - powiedział Madej.

Przyczyny katastrofy ustali inspektor nadzoru budowlanego oraz WUG. Prezes Urzędu ma jeszcze w czwartek powołać specjalną komisję.

.....................

Materiał TVS
Data: Czw Wrz 04, 2008 9:15 am
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Przemysłowa
Odpowiedzi: 892
Wyświetleń 70074

Zobacz cały wątek


Marcin Pietraszewski2008-07-18, ostatnia aktualizacja 2008-07-18 19:51

Do sądu trafił w piątek akt oskarżenia w sprawie katastrofy hali wystawowej MTK. Pod jej gruzami zginęło 65 osób. - Zginęli z powodu błędów i zaniedbań projektantów, wykonawców i użytkowników budynku - twierdzą śledczy.

Zawalenie hali MTK było największą katastrofą budowlaną w historii Polski. Budynek runął 28 stycznia 2006 roku podczas międzynarodowej wystawy gołębi. W środku było tysiąc osób: 65 zginęło, a 140 zostało rannych. Wielu poszkodowanych będzie inwalidami do końca życia.

Katowicka prokuratura po dwóch latach śledztwa odpowiedzialnością za katastrofę obarczyła projektantów hali, jej wykonawców oraz szefów MTK. Na ławie oskarżonych zasiądzie się 12 osób. Śledztwo przeciwko nim kosztowało ponad 300 tysięcy zł.

Biegli uznali, że główną przyczyną zawalenia się budynku były błędy w projekcie wykonawczym, który odbiegał od prawidłowo sporządzonego projektu budowlanego. Ich zdaniem projektanci chcąc obniżyć koszty błędnie określili współczynnik kształtu dachu (określa jego wytrzymałość, powinien wynosić 1,6, a wynosił 0,8 ), źle zaprojektowali pokrycie dachowe oraz słupy podtrzymujące konstrukcję.

- Każdy z tych błędów prędzej, czy później spowodowałby zawalenie budynku. W tym przypadku występowały naraz - mówił prokurator Emil Melka z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Bezpośrednią przyczyną katastrofy był nadmiar zalegającego na dachu hali śniegu. Kilkanaście dni przed wystawą jego poszycie wygięło się, a wezwany na miejsce rzeczoznawca zalecił natychmiastowe odśnieżenie oraz ustalenie z projektantem sposobów wzmocnienia konstrukcji dachu.

- Szefowie spółki wiedzieli o tym, ale nie zareagowali. Kazali pracownikom usuwać śnieg z parkingów i dróg dojazdowych do hali - mówił prok. Melka. Szefów MTK obciąża przechwycony przez policję mail od rzeczoznawcy, który przesyłali do siebie tuż przed katastrofą.

Śledczy przypomnieli wczoraj, że do awarii dachu doszło już w 2000 roku, podczas budowy hali. Wtedy też nie wytrzymał on naporu padającego śniegu. Budowlańcy naprawili go, ale nie zgłosili tego nadzorowi budowlanemu i nie wpisali do dziennika budowy. Dwa lata później dach ugiął się ponownie. - Wtedy też naprawiono uszkodzony dźwigar, ale nikt już nie sprawdził stanu technicznego pozostałych - tłumaczyła prokurator Marzena Matysik-Folga, rzecznik katowickiej prokuratury.

Oskarżonym o spowodowanie katastrofy budowlanej grozi kara do 12 lat więzienia. Nie przyznają się do winy. Wniosek o dobrowolne poddanie się karze złożył tylko Piotr I., konsultant techniczny MTK. Przyznał, że w dniu wystawy gołębi nie otworzył drzwi ewakuacyjnych.

- Prokurator wykonał kawał dobrej roboty, ale zgromadzony przez niego materiał dowodowy nie jest kompletny, a przedstawiona opinia biegłych miejscami sprzeczna ze sobą. Wiele wskazuje na to, że złożymy wniosek o zwrot sprawy do prokuratury - zapowiada mecenas Grzegorz Słyszyk, pełnomocnik prawny MTK i obrońca Bruca R., byłego prezesa spółki. Zapewnia też, że jego klient jest niewinny. - I wierzę, że udowodnimy to przed sądem - dodał.

W sądzie nikt nie ma wątpliwości, że proces będzie toczył się latami. Sprawa liczy 454 tomy, do przesłuchania jest 200 świadków, a zeznania ponad tysiąca z nich trzeba będzie odczytać. Rodziny zabitych oraz ranni będą mogli występować w procesie w charakterze oskarżycieli posiłkowych. W takiej roli widzi się już 22-letni Jarosław Pęgal z Rudy Śląskiej, któremu dźwigar walącej się hali zmiażdżył miednicę. Mężczyzna jest teraz na rencie. - Będę chciał zapytać oskarżonych, czy oszczędności, które poczynili podczas budowy i eksploatacji hali były warte mojego cierpienia - mówi Pęgal.

Proces w sprawie katastrofy rozpocznie się najwcześniej późną jesienią.
Data: Pią Lip 18, 2008 8:54 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Użytkowa
Odpowiedzi: 141
Wyświetleń 19999

Zobacz cały wątek

Z Bazyliki Mariackiej spadają cegły, szyby i dachówki. Na razie obyło się bez ofiar, ale najcenniejszemu zabytkowi Gdańska grozi katastrofa budowlana. - Choć trudno to sobie wyobrazić, kościół dla zwiedzających trzeba będzie zamknąć - mówi jego proboszcz ks. Stanisław Bogdanowicz

Wizytówka Gdańska, największa ceglana świątynia na świecie, rozpada się w oczach. Kilka dni temu z wysokości kilkudziesięciu metrów spadła ponadkilogramowa cegła, na szczęście w nikogo nie trafiła, ale dwa tygodnie temu na samochód, parkujący pod Bazyliką Mariacką, spadł ćwierćkilowy odłamek muru, który złamał mu dach. Codziennie pod murami świątyni leżą spore kawałki szyb, które wylatują ze skorodowanych, 150-letnich ram, oraz fragmenty dachówek.

- Jest fatalnie, będzie jeszcze gorzej. Idą jesienne i zimowe wiatry, które mogą spowodować że odłamki kościoła razić będą spore fragmenty ulicy Piwnej, Mariackiej i św. Ducha - mówi konserwator bazyliki Tomasz Korzeniowski.

Jedynym doraźnym sposobem zabezpieczenia przechodniów i samochodów przed śmiercionośnymi fragmentami zabytku jest rozpięcie specjalnej siatki, którą trzeba by pokryć przynajmniej jedną trzecią elewacji kościoła.

- Ze względu na mały budżet parafii stać nas na pokrywanie tylko najbardziej zagrożonych miejsc i to robimy - mówi Korzeniowski. - Żeby zabezpieczyć wszystkie groźne fragmenty, w tym całą wieżę, potrzeba 200 - 300 tysięcy złotych. Dla nas to finansowa fikcja. Prośby kierowane nieustannie do Ministerstwa Kultury pozostają zaś bez odpowiedzi, mimo że poparły je władze miasta i województwa. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ministerstwo uważa, iż do końca roku nie zdążymy wykorzystać przydzielonych nam ewentualnych środków.

Nawet jeśli się znajdą pieniądze na zabezpieczenie świątyni, nie rozwiąże to problemu generalnego remontu kościoła. Ostatni poważny remont fasady zakończył się w 1941 roku. Finansowany był z ogólnonarodowej zbiórki w całych Niemczech. W marcu 1945 pożar kościoła obrócił wniwecz wiele zabiegów konserwatorskich. Przez ostatnie 60 lat nie było pieniędzy na systematyczny remont elewacji, tak jak się to robi w przypadku większości podobnych obiektów na całym świecie. W efekcie zaczęła się rozsypywać. Podobnie jak okna i dach. Kompleksowy remont bazyliki kosztować będzie około 50 milionów złotych. To o 10 milionów więcej niż przebudowa Błędnika. Takie pieniądze można uzyskać jedynie w budżecie centralnym i w Unii Europejskiej. Jeżeli gdańszczanie tego nie zrobią, kościół może czekać widmo katastrofy budowlanej. Co za tym zaś idzie - jego zamknięcie.

Ks. infułat Stansław Bogdanowicz:

Fasada Bazyliki Mariackiej wymaga natychmiastowego remontu. W miarę skromnych środków, jakimi dysponuje parafia, staramy się zabezpieczać to, co możemy. Należy się jednak liczyć z tym, że za kilka lat kościół trzeba będzie zamknąć. Choć trudno to sobie wyobrazić. Dziwi mnie, że wszyscy starannie omijają problem restauracji dumy Gdańska. Kraków potrafi lobbować za tym, co mają najcenniejsze. W efekcie płyną tam szerokim strumieniem pieniądze z funduszy rządowych i społecznych zbiórek. U nas powinno być tak samo. Bez tego nie da się skutecznie pomóc Bazylice Mariackiej.

Jan Kozłowski, marszałek województwa pomorskiego:

W przypadku tak drastycznego problemu jak rozpadająca się fasada kościoła Mariackiego jedyną skuteczną pomocą winno być dofinansowanie ze strony resortu kultury. Jeżeli doczekamy się pieniędzy z ministerstwa, samorząd wojewódzki dołoży także swoją finansową cegiełkę. To przecież wyjątkowo ważka sprawa, z którą nie można już dłużej czekać.

Źródło: Gazeta Wyborcza (Bartosz Gondek) 13-10-2005
Data: Pią Paź 14, 2005 19:43
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Gdańsk Środmieście
Wyświetleń 1464